Polska kolej szybko nie zarobi na przewoźnikach, którzy chcąc uniknąć e-myta, korzystaliby z pociągów na zasadzie „tiry na tory”. Powodem jest drogi dostęp do infrastruktury kolejowej i brak współpracy między kolejarzami a przewoźnikami.
– Z europejskich statystyk wynika, że większe wykorzystanie kolei jest naturalną konsekwencją wprowadzenia drogowego e-myta – mówi Wojciech Makowski z Instytutu Spraw Obywatelskich. Tak było np. w Szwajcarii czy Niemczech.
Taki scenariusz niekoniecznie musi się sprawdzić w Polsce. Choć nasza infrastruktura kolejowa należy do najgorszych w Europie, za dostęp do niej pobierane są jedne z najwyższych stawek – prawie 22 zł za kilometr przy średniej stawce europejskiej wynoszącej około 17 zł. – Nawet po opłaceniu e-myta koszt dostępu do infrastruktury kolejowej będzie trzykrotnie wyższy – mówi Henryk Klimkiewicz, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.