Marża poniżej 1 proc.

Jest to jedyny bank, który przy pożyczce na 100 proc. wartości nieruchomości oferuje marżę poniżej 1 proc. (0,8 proc.). W rezultacie, choć trzeba zapłacić prowizję w wysokości 1,5 proc., miesięczna rata w Nordei jest najniższa na rynku. Od kwoty 300 tys. zł pożyczonej na 30 lat klient musi co miesiąc płacić 1660 zł.

Dodatkowym kosztem jest ubezpieczenie kupowanej nieruchomości w banku. Taka polisa kosztuje 0,075 proc. kwoty kredytu, czyli na naszym przykładzie – 225 zł rocznie.

Podobnie jak w zdecydowanej większości instytucji finansowych osoba biorąca kredyt powinna założyć w nim rachunek osobisty i kartę płatniczą.

Na kolejnych miejscach w naszym rankingu znajdują się mBank i Multibank, które należą do grupy BRE, oraz Eurobank. Comiesięczne raty przy tej samej wysokości kredytu wynoszą w tych instytucjach nieco ponad 1,7 tys. zł.

Jednak w Eurobanku taką pożyczkę może dostać tylko osoba, której miesięczne zarobki wpływające na ROR przekraczają 7 tys. zł.

– Kredyt w Eurobanku może być tańszy. Jeśli założymy w tym banku lokatę na 10 tys. zł albo zainwestujemy 10 tys. zł w fundusz inwestycyjny, wówczas mamy szansę na obniżkę marży o 0,2 proc., do 1,11 proc. – mówi Marcin Cieszyński z TotalMoney.

Dochody dla banku

Banki mają więc różne sposoby, by oferując tanie kredyty, zapewnić sobie dodatkowe dochody. Nie inaczej postępuje PKO BP, czyli największa instytucja finansowa na polskim rynku.

Aby dostać kredyt na kupno całej nieruchomości z marżą na poziomie 1,2 proc., klient musi wykupić plan oszczędnościowy, na który co miesiąc musi przelewać min. 400 zł.

W Kredyt Banku obowiązuje cały system umożliwiający obniżenie marży. Jeśli ktoś założy Ekstrakonto, to w stosunku do podstawowej oferty jego marża zostanie obniżona o 0,2 proc. Kolejne obniżki (o 0,1 pkt proc.) są możliwe, jeśli kredytobiorca będzie korzystał z karty kredytowej lub kupi w banku ubezpieczenie na życie czy od utraty pracy albo któryś z produktów inwestycyjnych. W stosunku do standardowej oferty marża może zostać maksymalnie obniżona o 0,5 pkt proc.

– Cross-sell, czyli sprzedaż wiązana, jest dzisiaj stosowana przez wszystkie banki – mówi Marcin Cieszyński.

Z roczną ulgą

W środku stawki naszego rankingu na 10. miejscu jest kredyt oferowany przez DnB Nord. Warto zwrócić na niego uwagę, bo w pierwszym roku bank nie pobiera żadnej marży. Klient płaci tylko ratę kapitałową, powiększoną o trzymiesięczny WIBOR. Dlatego przez 12 miesięcy rata wynosi tylko 1542 zł. Później wzrasta do 1,2 proc., a hipotetyczna rata będzie wynosiła 1762 zł. Taką wysokość uwzględniliśmy w zestawieniu.

Najdroższy złotowy kredyt hipoteczny oferuje obecnie Lukas Bank. Pobiera on prowizję w wysokości 2,5 proc. i 2 proc. marży. Miesięczna rata wynosi w tym banku prawie 1,9 tys. zł, czyli jest o ponad 200 zł wyższa niż u lidera naszego rankingu. Z tego powodu kredytobiorca Lukas Banku w ciągu 30 lat zapłaci raty wyższe o ponad 81 tys. niż klient Nordea Banku.