Działania antykryzysowe ministra finansów Jacka Rostowskiego, które miały ułatwić życie przedsiębiorcom, jeszcze je utrudniły – takie są wnioski z raportu NIK, do którego dotarł „DGP”.
Chodzi o dwa plany, które miały zwiększyć dostępność kredytów dla przedsiębiorców. Jak ustalili kontrolerzy, przyniosły one efekt odwrotny do zamierzonego. Dostępność do tych instrumentów finansowych udzielanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego była aż o 95 proc. niższa w porównaniu z czasem, gdy program nie działał.
„Bank miał możliwość udzielania poręczeń na większą skalę, jednak tego unikał, stosując zaostrzone procedury oceny ryzyka. Dodatkowo warunki poręczeń i gwarancji były na tyle niekorzystne, że nie cieszyły się zainteresowaniem beneficjentów” – czytamy we wnioskach z raportu. Od czerwca 2009 do września 2010 r. BGK udzielił poręczeń na kwotę tylko 37,6 mln zł. Było to zaledwie 5 proc. z 720 mln zł gwarancji, jakie ten bank dał przedsiębiorcom od stycznia 2008 do maja 2009 r. Przyczyną tego stanu rzeczy była zbyt wysoka cena gwarancji, której żądał BGK, oraz, jak to określili kontrolerzy, „polityka ograniczania ryzyka oraz zaniechań Banku”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.