Kupujemy coraz więcej. Oprócz samochodów meble oraz sprzęt RTV i AGD. Choć wpływa to pozytywnie na wzrost gospodarczy, to grozi dalszym wzrostem cen i pogłębieniem inflacji. Rynek czeka na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych.
Analitycy są zaskoczeni: choć w lutym wzrosło bezrobocie, w górę poszła także konsumpcja. W ubiegłym miesiącu bez pracy było 2,15 mln Polaków, czyli 13,2 proc. ludności aktywnej zawodowo, przybyło 45,2 tys. osób zarejestrowanych w urzędach pracy. A mimo to kupiliśmy o 12,2 proc. więcej towarów niż rok wcześniej i o 1,8 proc. więcej w porównaniu ze styczniem – podał wczoraj GUS.
Ekonomiści, którzy przygotowywali prognozy, nie spodziewali się takiego wyniku. Sądzili, że pod względem sprzedaży luty będzie tylko trochę lepszy niż wyjątkowo słaby styczeń (wzrost 5,8 proc. r./r., ale spadek w porównaniu z grudniem o 28,6 proc.) i wzrost konsumpcji nie przekroczy 7,5 proc. – Sądziliśmy, że na wyniki lutego wpłynie tzw. efekt grudnia – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. Wtedy klienci z powodu podwyżki VAT i likwidacji przywilejów dla aut z kratką przyspieszyli decyzje o zakupach samochodów, mebli, sprzętu RTV i AGD.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.