Autopromocja

Rybiński: Czy w USA wynaleźli perpetuum bankobile?

Krzysztof Rybiński, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie
Krzysztof Rybiński, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w WarszawieNewspix / JACEK HEROK
17 stycznia 2013

Amerykański bank centralny (nazywany potocznie Fed) ogłosił, że jego zysk w 2012 r. wyniósł 91 mld dol. i był najwyższy w historii.

 Dla porównania zyski największej amerykańskiej korporacji, czyli Exxon Mobil, wyniosły 41 mld dol. Jak to możliwe, że machina biurokratyczna, która zajmuje się obsługą banków komercyjnych i rządu, zarabia całkiem od niedawna tak wielkie pieniądze, bo przez dwie dekady, do 2007 r. zyski Fed były w przedziale 20–30 mld dol. Jak wiadomo, Amerykanie to najbardziej innowacyjny naród na świecie, wymyślili Google i Fejsa, a także dolara jako globalną walutę rezerwową i toksyczne instrumenty pochodne, na których cały świat traci, a oni zarabiają. Więc może i tym razem wymyślili coś nowego, co pozwala generować wielkie pieniądze.

Gdy USA mają deficyt budżetowy, czyli rząd wydaje więcej pieniędzy, niż zebrał w postaci podatków, aby pozyskać pieniądze na wydatki, sprzedaje obligacje. Do tej pory kupowali je za swoje oszczędności Japończycy, Chińczycy i inni inwestorzy z całego świata. Ale od tych obligacji trzeba było płacić odsetki, które dla Japończyków i Chińczyków były dochodem, a dla Amerykanów kosztem. A ponieważ deficyt budżetowy w USA jest coraz większy i emitują one coraz więcej obligacji, to coraz więcej pieniędzy w postaci odsetek płynie z USA do Japonii, Chin i innych krajów. A przecież do tej pory było odwrotnie, to Amerykanie zarabiali na reszcie świata. Dlatego nie trzeba było długo czekać, by wymyślili, jak odwrócić ten niekorzystny dla nich trend. Fed sam zaczął kupować wielkie ilości obligacji swojego rządu. W 2010 r. miał tych obligacji za 800 mld dol., a obecnie już za kwotę 1,7 bln dol. Ten proces kupowania wielkich ilości obligacji własnego rządu za wydrukowane pieniądze ma dwa skutki. Po pierwsze obniża stopy procentowe (bo gdy rośnie cena obligacji na skutek dodatkowego popytu, to spada ich oprocentowanie). Czyli inwestorzy z całego świata kupują te obligacje drożej i dostają mniejsze odsetki. Po drugie odsetki od obligacji kupionych przez Fed trafiają do banku centralnego i pompują jego zysk, który jest cztery razy większy niż normalnie. A potem ten zysk trafia z powrotem do rządu USA. Takie finansowe perpetuum bankobile.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.