Według najnowszych unijnych statystyk, bezrobocie w strefie euro osiągnęło rekrodowy poziom i wynosi obecnie 11,8 procent. 

Zdaniem ekonomistki z Rabobanku Jane Foley, jest to skutek wprowadzania programów oszczędnościowych w zadłużonych krajach Europy:

„Oszczędności czy reformy strukturalne mają poprawić konkurencyjność tych gospodarek, ale skutkiem tego jest bezrobocie. Te procesy są długie i można się tylko zastanawiać, czy w tym roku nie pojawią się jakieś niepokoje społeczne”.

Cytowany przez brytyjski dziennik Guardian ekonomista Howard Archer z centrum analiz IHS Global Insight uważa, że w tym roku bezrobocie w eurostrefie może wzrosnąć nawet powyżej 12 procent. W takiej sytuacji byłoby ono o ponad dwie trzecie większe od historycznie najniższego poziomu bezrobocia w eurostrefie - przed kryzysem pięć lat temu wynosiło ono niewiele ponad siedem procent.

Europejskie rynki reagują dość spokojnie. Dziś na największych giełdach odnotowano spadki mniejsze niż pół procent, francuski CAC wzrósł nieznacznie - o trzy setne procent.