Ze strefą euro handluje nam się coraz słabiej. Eksportowy sukces udało nam się osiągnąć właściwie wyłącznie dzięki krajom rozwijającym się.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku nasz eksport wyniósł 57 mld euro. Był o 2,2 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – podał GUS. To dobra wiadomość, biorąc pod uwagę hamujący wzrost gospodarczy. Tyle że eksportowy sukces udało nam się osiągnąć właściwie wyłącznie dzięki krajom rozwijającym się. Wysłaliśmy do nich towary za kwotę o ponad 16 proc. wyższą (4,5 mld euro) niż w ciągu pięciu miesięcy zeszłego roku. Dzięki temu udział tej grupy w naszym eksporcie wzrósł z 6,9 proc. do 7,9 proc. Jeśli spojrzymy tylko na Europę Centralną i Wschodnią, to wzrost jest jeszcze wyższy – 20 proc., przy czym z Rosją np. o 27 proc., a z Ukrainą o 24 proc.
Coraz więcej firm szuka partnerów, a przez nich rynków zbytu właśnie w naszym regionie. Na strefę euro już nie możemy liczyć. – Nawet stosunkowo słaby złoty nie jest w stanie zneutralizować spadku popytu – mówi Piotr Piękoś, ekonomista Pekao SA.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.