Zorganizowanie stref kibica w miastach gospodarzach nadchodzącego piłkarskiego turnieju pochłonie w sumie 45 mln zł. Koszty te mogą okazać się jednak zbyt wysokie w stosunku do przychodów, jakie te miejsca będą w stanie wygenerować przez cztery tygodnie.

Wiele wskazuje na to, że kibiców gotowych tu przyjechać tylko po to, by chłonąć atmosferę Euro 2012, nie będzie tak dużo, jak pierwotnie zakładano. Ma w tym swój udział spowolnienie gospodarcze widoczne w zachodniej części Europy.

Najwięcej na organizację największej strefy kibica podczas Euro 2012 wyda Warszawa. Przedsięwzięcie organizowane pod Pałacem Kultury ma kosztować 23 mln zł. Tylko wydatki na ochronę i zabezpieczenie medyczne wyniosą ok. 10 mln zł, a opracowanie programu artystycznego – ponad 5 mln. Kolejne 12 mln zł dorzuci UEFA i sponsorzy. Wstęp będzie darmowy.

– Nie nastawiamy się na zarobek za wszelką cenę. Ostateczny poziom przychodów poznamy dopiero w lipcu. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jest to nieodzowny element takiej imprezy jak Euro, dlatego nie można było jej nie zorganizować – mówi Marta Brzegowa, rzecznik ds. Euro 2012 z urzędu Warszawy.

Najwięcej kibiców władze stolicy oczekują w dni meczowe – nawet 100 tys. osób. W pozostałych dniach w strefie spodziewanych jest cztery razy mniej fanów.

Na promocję miasta za pośrednictwem strefy nastawia się też Poznań, choć tu na nią zostanie wydane prawie trzy razy mniej niż w stolicy. Na stronach miasta pojawiła się blogosfera „Come & Enjoy”, w ramach której Chorwat, Włoch, Irlandczyk, Hiszpan i Anglik opowiadają swoim rodakom o najciekawszych atrakcjach Poznania.

Gdańsk i Wrocław to miasta, które najbardziej liczą na zysk. Choć trzeba pamiętać o tym, że dotychczasowe strefy organizowane przy okazji innych mistrzostw w piłce nożnej nie były szczególnie dochodowe. Ich cel jest inny. Mają zapewniać bezpieczeństwo w mieście przez integrowanie w jednym miejscu rzeszy kibiców, którzy przyjeżdżają wyłącznie dla atmosfery – tłumaczy Rafał Rosiejak z PL.2012, odpowiedzialny za strefy kibica.

Władze Gdańska, które na własną strefę wydadzą 9,5 mln zł (700 tys. euro dołoży UEFA), również przygotowują się na pesymistyczny wariant, w którym przychody ze strefy wyniosą ok. 6 mln zł. W optymistycznym, na realizację którego ciągle mają nadzieję, zakładają kilka milionów złotych zysku więcej. W Gdańsku wejściówki do strefy mogącej pomieścić nawet 50 tys. osób będą odpłatne. Przykładowo pełny wstęp do fanzony Prestige z pełnym cateringiem wyniesie 800 zł, a do strefy Komfort (z zadaszoną trybuną i kuponami na gastronomię) – 80 zł.

By obiekt dawał przychody w dni niemeczowe, zaplanowano pięć koncertów biletowanych gwiazd zagranicznych, m.in. amerykańskiego rapera Pitbulla oraz niemieckiego DJ-a ATB. Za miejsca pod sceną trzeba będzie zapłacić 125 zł. Pozostałe bilety będą po 65 zł.

Wrocław na strefę na 30 tys. kibiców wyda 7 mln zł.

– Spodziewamy, że wydatek ten zwróci się dzięki pokryciu części kosztów przez UEFA, wkładom sponsorskim i partnerów technicznych, do których miasto ma prawo i z którymi cały czas negocjujemy. Mamy także prawo do sprzedaży czasu na telebimie. Jest to wycenione na ok. 300 tys. euro – wylicza Magdalena Okulowska, zastępca dyrektora w Urzędzie Miejskim Wrocławia.

Magnesem na kibiców mają być atrakcje sponsorskie, takie jak stoiska interaktywne, boiska do gry, a także koncerty, występy kabaretowe i filmowe.

– Zagrają m.in. Patrycja Markowska, Kasia Kowalska, Kombi, Maryla Rodowicz, Urszula. Będą też znane grupy zagraniczne m.in. Duran Duran – mówi Magdalena Okulowska.

Euro 2012 Jeszcze 50 dni

Każdy chce mieć namiastkę turnieju

Strefy kibica powstaną nie tylko w czterech miastach będących gospodarzami Euro 2012. Będzie jeszcze sto także w miastach wojewódzkich. Mają być typowo komercyjnymi przedsięwzięciami. Dlatego strefy te mają być organizowane z mniejszym rozmachem. Najmniejsze pomieszczą 200–300 osób, a największe 20 tys. kibiców. Przyjmuje się, że koszt takiego miejsca na 5 tys. osób to 1–1,5 mln zł. Wyjątkiem będzie strefa w Krakowie, która ma być imponująca. W mieście tym bazę treningową będą miały trzy drużyny: Anglia, Holandia i Włochy. Władze Krakowa nie wykładają na ten cel nawet złotego.

Strefy kibica mają zapewnić bezpieczeństwo w mieście