Nie ma głupich zapowiedzi wyborczych, są tylko niemądre wymówki, by ich nie dotrzymać.
Trzy czwarte Polaków, jak podał niedawno TNS OBOP, nie wierzy już w żadne wyborcze zapowiedzi. Podobnie jest z politykami, z których pewnie zbliżona liczba nie wierzy z kolei w realizację własnych pomysłów. Mamy więc rodzaj happeningu, zabawy, której uczestnicy z poważnymi minami usiłują nam wcisnąć największy nonsens. Gdyby stworzyć ranking najbardziej zdumiewających gospodarczych obietnic wyborczych, poniższe mogłyby aspirować w nim do czołowych miejsc.
Dzielenie łupków na niedźwiedziu. Donald Tusk obiecuje od 2014 roku komercyjne wydobycie gazu łupkowego, a w 2035 roku samowystarczalność i uniezależnienie się od Gazpromu. W dodatku pieniądze trafiałyby wzorem Norwegii do specjalnego funduszu na przyszłe emerytury. Problem w tym, że wciąż nie wiemy, ile jest tego gazu i czy w ogóle opłaca się go wydobywać.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.