Choć rządowe gwarancje i poręczenia do kredytów zaciąganych przez małe i średnie firmy są dostępne od 2009 roku, to do tej pory cieszyły się znikomą popularnością. Bank Gospodarstwa Krajowego udzielił zaledwie 70 poręczeń o łącznej wartości 47 mln zł. Nikt nie chciał z nich korzystać, bo były za drogie.

Teraz ma się to zmienić. Bank w porozumieniu z resortem finansów obniżył swoją marżę. Jak mówi Jerzy Kurella, wiceprezes BGK, koszt poręczenia kredytowego to obecnie od 1,6 proc. zabezpieczanej kwoty rocznie. Została też obniżona opłata za rozpatrzenie wniosku, a procedury uproszczono.

– Te zmiany to nowe otwarcie rządowego programu poręczeń i gwarancji – ocenia Jacek Dominik, wiceminister finansów. Według niego obniżenie kosztów to odpowiedź na sygnały zgłaszane zarówno przez banki, jak i przedsiębiorców. Jednocześnie zapowiada wprowadzenie kolejnych ułatwień dla firm, ale nie będą one już dotyczyły ceny. – Celem rządu jest stworzenie systemu opartego na zasadach rynkowych, a niemającego znamion pomocy publicznej – podkreśla wiceminister.

Wczoraj umowy o korzystaniu z poręczeń podpisało osiem banków: PKO BP, ING Bank Śląski, BHP, Millennium, BOŚ, PBS, Gospodarczy Bank Wielkopolski oraz Bank Spółdzielczy w Jastrzębiu-Zdroju. Wkrótce mają do nich dołączyć następne. Razem będą oferowały poręczenia w trybie indywidualnym, co oznacza, że firma sama będzie musiała w banku o nie wystąpić.

BGK ma jeszcze w planach udzielanie poręczeń dla całych linii kredytowych w bankach. Na ten temat rozmawia obecnie z 28 bankami. Pierwszych decyzji w tej sprawie należy się spodziewać w połowie czerwca. Koszt takich poręczeń będzie identyczny jak w trybie indywidualnym.