W ubiegłym roku obroty wszystkich działających w Polsce agencji public relations wyniosły 400 mln zł. To o 50 mln więcej niż rok wcześniej, ale ciągle dużo mniej niż przed kryzysem. Szansą na zwiększenie zarobków są kampanie prowadzone w internecie.
Po kryzysie rynek PR wraca do formy. Wzrosty zawdzięcza w znacznej części internetowi. Budowanie pozytywnego wizerunku w sieci dziś jest normą, za którą coraz więcej firm decyduje się płacić.
Blisko 40 tysięcy pracowników zatrudnionych w ponad 500 agencjach public relations może odetchnąć. Po kryzysowym 2009 r., kiedy wartość rynku drastycznie spadła o 20 proc., do zaledwie 350 mln zł, ubiegły rok przyniósł poprawę. Wprawdzie szacunki International Communications Consultancy Organisation skupiającej specjalistów od PR z całego świata nie pozostawiają złudzeń: z 400 mln zł obrotów polski rynek jeszcze nie odzyskał pozycji sprzed kryzysu, ale przynajmniej dynamicznie rośnie. Jeżeli te wzrosty się utrzymają, to w tym roku branża ma szansę powrócić do poziomów z rekordowego 2008 r., w którym łącznie wypracowała 450 mln zł.