Główna usługa oferowana przez Telemedycynę nazywa się Kardiotele. I – jak nazwa sugeruje – umożliwia badanie serca przez telefon. Wyniki ocenia specjalista.

Telemedycyna na NewConnect pojawiła się w sierpniu minionego roku. Wcześniej przeprowadziła emisję prywatną, z której pozyskała 1,44 mln zł. Do akcjonariatu wszedł wtedy m.in. fundusz BBI Seed, który zapowiedział, że będzie trzymał akcje spółki przez 5 lat.

Po debiucie w spółkę zainwestował także PZU Asset Managament, który kupił 5,17 proc. akcji.

Wiara instytucji w spółkę podbiła jej cenę – jesienią ubiegłego roku kurs zbliżał się do 7 zł. Jednak od tamtego czasu do początku tego roku spadał.

Dopiero ostatnio widać odbicie. Wczoraj kurs akcji, po więcej niż 16-proc. wzroście, wyniósł 4,3 zł.

Spółka za pieniądze z emisji prywatnej sfinansowała przejęcie swojego konkurenta, czyli Kardiofonu. I liczy, że teraz będzie zbierała plony z tego przejęcia. Przychody spółki od stycznia do listopada 2010 r. wyniosły 1,4 mln zł, co oznacza wzrost o 56 proc. w stosunku do trzech kwartałów 2009 roku. W tym roku ma być to 5,3 mln zł.

Spółka liczy także na wzrost liczby klientów. Chce mieć 6,8 tys. klientów indywidualnych, ale planuje objęcie swoimi usługami także ośrodków zdrowia oraz lekarzy. Poza tym chce poszerzyć zakres usług o rehabilitację.

Wzrost przychodów ma znaleźć swoje odbicie także w wynikach. W 2009 r. zysk firmy wyniósł 73 tys. zł, rok później – 76 tys., a w tym roku ma być to 702 tys. zł.

Główną barierą utrudniającą rozwój spółki jest to, że NFZ nie refunduje usług telemedycznych. Tymczasem z badań wynika, że dają one szpitalom gigantyczne oszczędności. Jak szacują eksperci z Vitaphone, niemieckiej firmy telemedycznej, zastąpienie łóżka szpitalnego urządzeniami podłączonymi do telefonu daje roczne oszczędności na opiece kardiologicznej o 1,2 tys. euro rocznie. To 20 proc. całości wydatków na opiekę kardiologiczną.

Ze względu na te oszczędności u naszych zachodnich sąsiadów telemedycyna szybko się rozwija. Deutsche Bank oszacował, że rynek e-zdrowia do roku 2020 będzie rósł w tempie 5 proc. rocznie, a usługi telemedyczne – dwukrotnie szybciej.

Jest szansa, że i w Polsce telemedycyna – oraz inne usługi zdrowotne powiązane z internetem czy telekomunikacją – będzie się szybciej rozwijać. Rząd opracował program „E-zdrowie”, który ma przyspieszyć wzrost tego segmentu.