Pewne jest jednak, że ogłoszona przed kilkoma dniami przez Szwedów nowa strategia przesądza los inwestycji w węglowe elektrownie w Polsce. Vattenfall planował zrealizowanie u nas co najmniej dwóch wielkich projektów. Teraz to nierealne.

Odnawialne źródła

Koncern zamierza skoncentrować swoją działalność w trzech krajach: Szwecji, Niemczech i Holandii, i postawić na energię odnawialną. Wczoraj u wybrzeży Wielkiej Brytanii Vattenfall otworzył największą farmę wiatrową na świecie. 100 wiatraków ma moc 300 MW.

Nowa siłownia postawiona za 800 mln funtów to dopiero początek zielonych inwestycji Vattenfallu. Na wiatraki i elektrownie wodne Szwedzi chcą wydać 3 mld euro do 2020 r.

Szwedzki rząd, który kontroluje firmę, nie był zadowolony z wyników osiąganych w ostatnich latach.

Dlatego Vattenfall ma przejść bolesną konsolidację, a to oznacza wycofanie się z mniej rentownych rynków, m.in. z Polski. – Najbliższe sześć miesięcy poświęcimy na analizę naszych aktywów w Polsce – mówi Oystein Loseth, prezes Vattenfallu.

Wielka wyprzedaż

Kiedy można się spodziewać pierwszych transakcji? – Będziemy analizować każdą inwestycję z osobna. Wszystko zależy od pieniędzy i czasu. Na sfinalizowanie wszystkich transakcji dajemy sobie od 24 do 36 miesięcy – tłumaczył Oystein Loseth. Nie wykluczył, że Vattenfall może się wycofać z Polski całkowicie.

Koncern ma ponad 18 proc. udziałów w prywatyzowanej Enei. Dwa lata temu Szwedzi mocno przepłacili za walory, oferując za nie blisko 1,7 mld zł. Teraz akcje Enei straciły na wartości, a Skarb Państwa już po raz drugi szuka chętnego na pakiet kontrolny tej grupy. Vattenfall nie jest zainteresowany. Chętnych może nie być również na jego udziały.

W branży mówi się, że nabywcę mogą znaleźć Elektrociepłownie Warszawskie, dzięki którym Vattenfall ma w Polsce ponad 20-proc. udział w produkcji ciepła. Niewykluczone, że zainteresowanie elektrociepłowniami mogą wyrazić fiński Fortum. Mówi się także o RWE,

Na sprzedaż jest także spółka dystrybucyjna dostarczająca energię na Śląsku.