statystyki

Mimo obaw gospodarka pozytywnie zakręcona

autor: Marek Chądzyński, Bartek Godusławski28.12.2017, 07:54; Aktualizacja: 28.12.2017, 08:31
Gospodarka

W 2016 r. tempo wzrostu PKB spowolniło do 2,9 proc., więc oczekiwania na 2017 r. nie były zbyt wygórowaneźródło: ShutterStock

Wzrost PKB pobił oczekiwania sprzed roku, a w finansach państwa jest najlepiej od wielu lat. Tylko inwestycje wciąż kuleją.

Po kiepskich informacjach, jakie w gospodarce przyniósł 2016 r., ten kończymy w znacznie lepszych nastrojach. Chociaż ostateczne dane poznamy dopiero za kilka tygodni, to już teraz można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że koniunktura jest najlepsza od 2011 r. Wiele ważnych wskaźników gospodarczych zaskoczyło na plus, chociaż nie brakuje też rozczarowań, szczególnie dotyczących inwestycji.

Ożywienie koniunktury

W 2016 r. tempo wzrostu PKB spowolniło do 2,9 proc., więc oczekiwania na 2017 r. nie były zbyt wygórowane. Rok temu większość ekspertów przewidywała, że gospodarka przyspieszy, ale nie będzie rosła w szczególnie szybkim tempie. Mediana prognoz wskazywała na tempo rozwoju na poziomie ok. 3,2 proc. Najwięksi pesymiści z banku BZ WBK przewidywali nawet, że tegoroczny wzrost wyniesie zaledwie 2,7 proc. Dziś na podstawie danych za trzy kwartały oczekują, że w całym roku wartość PKB zwiększy się o ok. 4,5 proc.

Wszystkie przewidywania dotyczące sytuacji gospodarczej w tym roku zdezaktualizowały się już po danych makroekonomicznych z pierwszych miesięcy. Statystyki wskazywały, że odbicie koniunktury będzie silniejsze, niż się wszyscy spodziewali. Jednym z pierwszych ośrodków analitycznych, który zaczął falę podnoszenia prognoz, był mBank. Jego ekonomiści jeszcze przed tym, jak GUS ogłosił, że PKB w I kw. wzrósł o 4 proc., zaczęli przewidywać, że cały 2017 r. przyniesie podobny wynik. Tym samym podwyższyli swoje prognozy o 0,8 pkt proc. wobec tych spodziewanych cztery miesiące wcześniej.

Czteroprocentowy wzrost był wtedy dla większości ekspertów fantazją, która z kolejnymi miesiącami zaczynała jednak nabierać coraz bardziej realnych kształtów. Co wpłynęło na tę zmianę? Przede wszystkim rosnące apetyty konsumpcyjne Polaków. Już w IV kw. 2016 r. spożycie indywidualne rosło o 4,7 proc. i oscyluje wokół tego poziomu również w tym roku. „Motorem wzrostu był bardzo mocny popyt konsumpcyjny, najpierw dzięki 500+, potem dochodom z pracy i niższej stopie oszczędzania” – napisali eksperci BZ WBK w raporcie podsumowującym 2017 r. i prognozującym przyszły, w którym ich zdaniem dynamika wzrostu na poziomie 4 proc. zostanie utrzymana.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane