statystyki

Uniqa i Katowicki Holding Węglowy nie spotkają się w sądzie

autor: Karolina Baca-Pogorzelska05.04.2016, 07:36; Aktualizacja: 05.04.2016, 08:09
Po tym wypadku nadzór górniczy wstrzymał wydobycie w całym rejonie feralnej ściany.

Po tym wypadku nadzór górniczy wstrzymał wydobycie w całym rejonie feralnej ściany.źródło: ShutterStock

UBEZPIECZENIA Holding dostanie 70 mln zł, których zażądał. Podpisano ugodę. Nie będzie sądowej batalii o 70 mln zł odszkodowania za ubiegłoroczną akcję ratunkową w kopalni Wujek na ruchu Śląsk. Katowicki Holding Węglowy i Uniqa porozumiały się w tej sprawie – dowiedział się DGP. O sporze między producentem węgla kamiennego a jego ubezpieczycielem pisaliśmy w połowie grudnia 2015 r.

Przypomnijmy: 18 kwietnia 2015 r. w należącej do KHW kopalni Wujek w Rudzie Śląskiej doszło do bardzo silnego tąpnięcia. Trwająca przez ponad dwa miesiące akcja ratunkowa w kopalni była najdłuższa i najdroższa (kosztowała ponad 20 mln zł) w historii polskiego górnictwa węgla kamiennego. Większości górników udało się wydostać z miejsca zdarzenia, dwóch przez ponad 60 dni poszukiwali ratownicy. Poszukiwania były prowadzone zarówno pod ziemią za pomocą kombajnu, jak i z powierzchni po wykonaniu ponadkilometrowego odwiertu.

Po tym wypadku nadzór górniczy wstrzymał wydobycie w całym rejonie feralnej ściany. W efekcie pod ziemią pozostał sprzęt o łącznej wartości ponad 90 mln zł (w tym wart ponad 12,5 mln zł należy nie do KHW, ale do firm obcych; sprzęt własny utracony bezpowrotnie KHW szacuje na 66,7 mln zł). Poza tym z użytku wyłączono wyrobiska, których wartość Holding wycenił na 12 mln zł. Służby górnicze oceniły, że kopalnia fedrowała prawidłowo i zgodnie z zaleceniami, a także prowadziła zaleconą profilaktykę antytąpaniową. Tyle że ta okazała się nieskuteczna. – Szeroko zakrojona profilaktyka, a taką w kopalni prowadzono, nie daje gwarancji zapobiegania wstrząsom i tąpnięciom – przyznaje rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Jolanta Talarczyk.

Holding i Uniqa posiadają wieloletnie umowy ubezpieczeniowe, ale Uniqa czekała z wypłatą odszkodowania, powołując swoich biegłych do zbadania sprawy i kwestionując w części roszczenia KHW (m.in. brak możliwości wyciągnięcia z rejonu zdarzenia sprzętu o łącznej wartości ok. 90 mln zł). Skąd wzięła się sporna kwota 70 mln zł? To maksymalna suma roszczeń dotyczących jednego zdarzenia według umowy łączącej obie firmy. Przy czym KHW domagał się jeszcze ok. 1 mln zł odsetek. Holding złożył więc we wrześniu pozew w sądzie, a w listopadzie 2015 r. Uniqa na niego odpowiedziała, wnosząc o oddalenie powództwa w całości. Jak ustaliliśmy, firmy porozumiały się pozasądowo pod koniec marca, a Uniqa ma zapłacić KHW tyle, ile zapisano w umowie.


Pozostało jeszcze 38% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane