Z ulic brytyjskich miast znikają seryjnie wielkie, tradycyjne marki handlowe. W ciągu ostatnich dwóch tygodni poinformowano o przejęciu w zarząd komisaryczny trzech znanych sieci komercyjnych.
Firma His Masters Voice likwiduje 40 wielkich sklepów muzycznych i ponad tysiąc etatów. Po bankructwie wielkiej sieci wypożyczalni video Blockbuster, pracę straci 4200 ludzi. Prawie 200 zamknietych sklepów fotograficznych Jessops zatrudniało 1300 osób. Dalsze 3 tysiące ludzi straciło w grudniu pracę po plajcie sieci sklepów eletrycznych Comet.
Przyczyną tych bankructw była konkurencja ze strony rynku internetowego. Ludzie przestali kupować CD i wypożyczać DVD, bo słuchają muzyki i oglądają filmy online. Sprzęt elektryczny, elektroniczny i fortograficzny kupuje się dziś głównie w internecie.
Są jednak również przykłady lepszej reakcji na te wyzwania. Wielka sieć sprzedaży katalogowej Argos utrzymała się, zmieniając swoje sklepy w punkty odbioru zamówionych w internecie towarów. Z kolei jedna z najbardziej szacownych sieci domów handlowych, John Lewis, nie zamknęła ich, ale uruchomiła rownoległy system zamówień internetowych, bazując na powszechnym zaufaniu do swojej marki.
- To będzie trudny rok dla handlu. Najwięcej stracą najmniejsze sklepy
- W Chinach e-handel wypiera tradycyjną sprzedaż
- Sklepy z elektroniką walczą o klienta w sieci i w małych miastach
- W Polsce ruszyła fala wyprzedaży. Obniżki są większe niż w poprzednich latach
- Ranking medialności sieci handlowych. Tesco na pierwszym miejscu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu