Do obu filarów programu ma trafić 20 mld zł, pierwsza transza ma obejmować akcje warte ponad 10 mld zł. We wniosku są wskazane akcje konkretnych firm. Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że są to m.in. papiery PKO BP.

Resort skarbu ma przekazywać do programu pule akcji spółek, tak by nie osłabić nad nimi swojej kontroli. W tej chwili wartość giełdowych akcji spółek Skarbu Państwa notowanych na giełdzie to około 100 mld zł, z czego 20 to akcje, których zbycie nie pozbawi państwa kontroli nad tymi firmami.

Jakie transze trafią do BGK, a jakie do spółki inwestycyjnej, będzie zależało od decyzji ministra skarbu, który będzie je podejmował na bieżąco. Pieniądze mają służyć finansowaniu realizacji dużych projektów infrastrukturalnych – drogowych, energetycznych i gazowych.

Na razie największym problemem jest puszczenie maszynerii w ruch. Pierwotnie decyzja rządu miała zapaść na początku grudnia, ale przekucie idei w ramy prawne okazało się bardziej skomplikowane, niż sądzili pomysłodawcy. Teraz resort skarbu się spieszy, bo jeśli Rada Ministrów da zielone światło dla programu we wtorek, to do końca roku można zacząć organizację spółki celowej programu.

Najpierw ma zostać powołany pełnomocnik, który zajmie się rejestracją i organizacją spółki, będzie nim urzędnik resortu. Rada nadzorcza spółki ma się składać z 9 osób. Dwie będą przedstawicielami resortu skarbu, po jednej finansów i BGK, pozostałych pięć ma być fachowcami wziętymi z rynku.

Jak tłumaczył podczas debaty DGP na temat inwestycji wiceminister skarbu Paweł Tamborski, przewaga osób z rynku w radzie ma zapewnić, że decyzje będą podejmowane pod kątem rentowności. Znalezieniem kandydatów zajmie się firma headhunterska, po czym rada zdecyduje o wyborze zarządu.

Spółka ma ruszyć w II kw. 2013 r. A pierwsze decyzje w sprawie projektów mogą zapaść w I półroczu, podejmie je BGK. Jak zapowiedział w debacie DGP prezes BGK Dariusz Daniluk, chętni na Inwestycje Polskie już się zgłaszają. Cała treść debaty w poniedziałkowym DGP.