Ta cisza może zastanawiać. Jest bowiem jedno całkiem istotne ministerstwo, które pozostaje nieco na uboczu rządowego zamieszania. Wiadomo w zasadzie tylko tyle, że Aleksander Grad wielokrotnie deklarował brak zainteresowania dalszym sterowaniem resortem skarbu. Natomiast nad resztą zapadła właśnie intrygująca cisza.
A owa reszta to kwestia dalszej prywatyzacji i kształtu funkcjonowania firm z – jak to się pięknie określa – znaczącym wpływem Skarbu Państwa. Z tym drugim zagadnieniem wiążą się zresztą ciekawe doświadczenia z minionej kadencji. Rada Gospodarcza przy premierze opracowała model wyboru członków rad nadzorczych takich firm, resort Aleksandra Grada przekuł to na projekty odpowiednich aktów prawnych, trafiły one do Sejmu i skończyło się to słowem już kilkakrotnie użytym w tym tekście, czyli ciszą.
Można oczywiście zastanawiać się, czy model wypracowany przez radę zrealizowałby swój główny cel, czyli nominacji do rad fachowców najwyższej klasy. Tylko że, jak się okazało, nie było nawet szansy sprawdzić tego w praktyce. Co o tym zadecydowało? Nie będzie chyba wielkim odkryciem konstatacja, że ze spółkami Skarbu Państwa związanych jest sporo grup interesów, których naczelną strategią jest powstrzymywanie zmian. Być może mylę się, ale jakoś komponowało się to z brakiem zapału do wdrożenia nowych rozwiązań w parlamencie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.