Stagnacja wielkich gospodarek jak USA i Niemcy stała się faktem. Niestety jej efekty widać w Polsce. Słabsze dane o lipcowej produkcji przemysłowej w żadnym wypadku nie są jednak sygnałem stagnacyjnym, ale wskazują na spowolnienie polskiej gospodarki w drugim półroczu - pisze Ryszard Petru.
O ile jeszcze miesiąc temu oczekiwano w drugiej połowie tego roku dynamiki rzędu 4 procent, o tyle dziś byłbym skłonny skorygować ten wskaźnik bliżej poziomu 3,5 procent. Taki wynik oznaczałby znaczne spowolnienie w stosunku do pierwszego półrocza i dynamikę wzrostu poniżej 4 procent w całym roku.
Prawdopodobnie też wzrost gospodarczy w przyszłym roku osiągnie poziom poniżej 3,5 procent. To bardzo wstępne szacunki ze względu na krótki szereg danych i wciąż znaczną niepewność co do przyczyn i charakteru stagnacji zaobserwowanej w najsilniejszych spośród rozwiniętych gospodarek na świecie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.