Autopromocja

Piasecki: Po piętrach absurdu kominowej ustawy

Marcin Piasecki
Marcin PiaseckiDGP
28 lipca 2011

Zarobki prezesa Enei w zwykłych okolicznościach nie stanowiłyby łakomego kąska dla dziennikarzy. Ani one najwyższe na tle menedżmentu dużych firm w Polsce, ani specjalnie kontrowersyjne, skoro zgodziła się na nie rada nadzorcza, a akcjonariusze nie protestują.

Tylko że to, co przedstawiłem powyżej, dotyczyłoby Enei jako spółki prywatnej. A tak nie jest, w dodatku państwo od jakiegoś czasu nie potrafi poznańskiej firmy sprzedać. To rodzi całkowicie chore konsekwencje.

Problem nie leży nawet w ustawie kominowej. Ta jedynie dokłada kolejne piętro do tego absurdu. Rzecz w tym, że nawet bez kominówki o wyborze szefów potężnych firm i o ich zarobkach decydują urzędnicy i politycy. Oczywiście można się bronić, że przecież często to spółki obecne na giełdzie, częściowo posiadające prywatnych akcjonariuszy, a każda z nich ma radę nadzorczą, która decyduje o sprawach personalnych. Przypomnę zatem, że nie tak dawno temu został opracowany model nominacji do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa przez Radę Gospodarczą przy premierze. Stwarzał szansę na niezależność tychże rad. I co? Utknął w Sejmie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png