USA wolą na czele funduszu kandydata z rynków wschodzących, bo to da lepsze gwarancje rozwoju światowej gospodarki
Skandaliczne okoliczności, w jakich Dominique Strauss- -Kahn przestaje kierować MFW, po raz pierwszy otwierają krajom rozwijającym się drogę do obsadzenia najważniejszej funkcji w funduszu. Ale kompromitacja Francuza to niejedyny powód, dla którego jego następcą wcale nie musi być kolejny Europejczyk.
Zdaniem Stanów Zjednoczonych zmiany są konieczne, bo w dzisiejszym świecie to rynki wschodzące stają się motorem globalnej gospodarki i MFW musi dbać o ich zrównoważony rozwój. Tymczasem po kryzysie końca lat 90. kraje Azji Południowo-Wschodniej gromadzą ogromne rezerwy walutowe, byle uniknąć ponownie zależności od Funduszu, którego politykę uważa się tam za wyjątkowo bezwzględną. Stanowisko USA ma duże znaczenie, bo to właśnie Ameryka posiada najwięcej głosów w radzie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.