Jedni twierdzą, że miłość jest bezcenna, inni z kolei, że można ją kupić tanio i łatwo. Ile właściwie kosztuje miłość, której kultura popularna oddaje hołd 14 lutego przy okazji walentynek?
Kiedyś cenę miłości określał posag, czyli – z ekonomicznego punktu widzenia – nic innego jak cena, którą rodzina młodej kobiety płaciła mężczyźnie, by ten otoczył ją dożywotnią opieką. Rządziły nią prawa podaży i popytu: im mniej mężczyzn na rynku, tym posag musiał być wyższy. Widać to doskonale na przykładzie niektórych azjatyckich krajów, gdzie po dziś dzień obowiązuje dawanie posagu. W 2001 r. grupa zachodnich badaczy wyliczyła, że w Bangladeszu dochodził on do 16 tys. taków (lokalna waluta), czyli bez mała czterokrotnej wartości tamtejszego PKB per capita.
Społeczeństwa radziły sobie z tym obciążeniem na różne sposoby. W niektórych kulturach lekiem na posag była na przykład poligamia, która pozwalała zamożniejszym mężczyznom wziąć kilka żon i zmniejszyć tym samym jego wysokość. Jeszcze w 1979 r. ajatollah Chomeini przekonywał włoską dziennikarkę Orianę Falacci, że wielożeństwo nie tylko lepiej zabezpiecza interesy kobiet, ale jest również bardziej racjonalnym pomysłem na alokację zasobów, któremu powinien przyklasnąć każdy liberalny ekonomista.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.