Wielka polityka przechodzi nam koło nosa. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy tworzą wielki pakt konkurencyjności, ale nas w nim nie ma. Nie jesteśmy w strefie euro, więc pakt nie jest dla nas.
Straty polityczne z takiego obrotu sprawy rzeczywiście mogą być spore, stąd zrozumiały smutek, a nawet złość premiera Donalda Tuska i kilku innych polityków europejskich. Europa dwóch prędkości, lepsi i gorsi członkowie UE, rewolucyjne zmiany w gospodarce. Tyle się dzieje, i to bez nas.
Jednak nie warto rozdzierać szat. Rezultaty awangardowych pomysłów Niemców i Francuzów są trudne do przewidzenia, nie wiadomo, gdzie Europa dzięki nim wyląduje. Czy UE stanie się drugą innowacyjną Japonią, mocarstwem gospodarczym – USA bis? A może wręcz przeciwnie – stworzy sojusz gospodarczy z Kubą i Koreą Północną? W wielkiej burzy mózgów, jaka odbywa się na linii Paryż – Berlin, wykluwają się pomysły zarówno niezłe, jak i śmieszne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.