Przez ostatnie dwie dekady na rynku wydawniczym dominowały gigantyczne sieciowe księgarnie. Na naszych oczach ich potęgę niszczy internet.
W Ameryce upadają wielkie księgarnie sieciowe, które przez ostatnie 30 lat niszczyły niezależnych sprzedawców. Teraz same stają się ofiarą rosnącej potęgi internetu. Ich klęska otwiera ponownie szansę dla małych księgarni oferujących dobrą literaturę: muszą się tylko nauczyć przyciągać klientów. Druga rewolucja na rynku sprzedaży książek zbliża się do apogeum.
Wszyscy pamiętamy ponurą wymowę filmu „Masz wiadomość”. Miła blondynka (Meg Ryan) jest tam właścicielką rodzinnej księgarni, która plajtuje, kiedy w pobliżu otwiera się wielka księgarnia sieciowa, należąca do bezlitosnego biznesmena (Tom Hanks). Kiedy trzynaście lat temu kręcono film, sieci kwitły, przyciągając klientów ogromną ofertą i sprzedażą dyskontową, a niezależni sprzedawcy padali jak muchy. Wielu opłakiwało tę sytuację, tak jak ekspansję McDonald’s kosztem małych restauracyjek. Pierwsza nowoczesna rewolucja na rynku księgarskim osiągała właśnie swoje apogeum.