Autopromocja

W czasie prezydencji w EU powalczymy o energetykę

4 stycznia 2011

Za pół roku Polska obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej. Nasz cel numer jeden: bezpieczeństwo energetyczne. Kolejne ważne zadanie naszej prezydencji to storpedowanie planów dalszego ograniczania emisji dwutlenku węgla.

W ciągu czterech lat polskie elektrownie będą musiały zamknąć stare bloki energetyczne o mocy ponad 6 tys. MW. To blisko 20 proc. potencjału, jakim dysponują nasze siłownie. Nowe inwestycje stoją jednak pod znakiem zapytania z powodu unijnej polityki związanej z ograniczaniem emisji CO2 o 20 proc. do 2020 r. – Z tego powodu trudno określić opłacalność nowych bloków – mówi „DGP” Jacek Piekacz, prezes Vattenfall Poland.

Groźna ekologia

Ambicje Brukseli nie kończą się na 20-proc. cięciach. W listopadzie na listę zmian do dokumentu o priorytetach unijnej polityki energetycznej trafiła poprawka o zwiększeniu ograniczenia emisji CO2 do 30 proc. do 2020 r. Dla naszej gospodarki opartej na węglu to zabójczy pomysł. Popierają go jednak Niemcy, którzy jesienią przedłużyli okres eksploatacji swoich elektrowni jądrowych. Francuzi nie mówią „nie”, bo ich gospodarka również opiera się na atomie. Polska będzie ostro sprzeciwiać się tym pomysłom. Okazją będzie prezydencja w UE.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.