Hiszpański Santander, który kupuje BZ WBK od irlandzkiego banku AIB, musi dostać zgodę od KNF. Nadzór będzie miał sporo roboty, bo wokół jednej z największych transakcji na polskim rynku bankowym jest sporo niejasności
Hiszpanie złożyli w Komisji Nadzoru Finansowego dokumenty, które pozwolą im na ubieganie się o zgody na prawo wykonywania głosu z akcji BZ WBK. W praktyce chodzi aż o cztery zgody: na przejęcie działalności bankowej, ubezpieczeniowej, domu maklerskiego i asset managementu. Na ich uzyskanie Santander ma siedem miesięcy – przez ten czas Hiszpanie będą jedynym partnerem w negocjacjach z AIB.
Dublin nie odpowiedział
Faworytem polskiego rządu w walce o BZ WBK był PKO BP. W kwietniu rządowi emisariusze po raz pierwszy pojechali do Dublina. Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa i PKO BP spotkali się z irlandzkim resortem skarbu i złożyli konkretną ofertę. Mówili wprost, że to ważna transakcja dla naszej gospodarki. Zadeklarowali, że mogą natychmiast rozpocząć bilateralne rozmowy, a cały proces sprzedaży skończy się przed końcem 2010 roku. Obiecali, że na drodze rychłemu załatwieniu sprawy nie stanie polski nadzorca. Co na to Irlandczycy? Nic.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.