Zbigniew Tymiński zamierza sprzedawać 10 tysięcy samochodów dostawczych rocznie. Ale dojście do takiego pułapu ma zająć jego firmie dwa, trzy lata. Eksperci ostrzegają jednak, że rynek ciągle jest nieprzewidywalny

– Cena bazowa Honkera to 75 tys. zł, a Pasagona w zależności od modelu od 60 do 80 tys. zł – mówi Zbigniew Tymiński, prezes i współwłaściciel DZT Tymińscy.

Rynek odżywa

Eksperci przed oficjalną premierą nie chcą komentować szans nowych aut na polskim rynku. Jednak twierdzą, że to dobry moment na wejście z nowym produktem. W tym roku co prawda w naszym kraju sprzedano tylko 24,5 tys. samochodów dostawczych, czyli o 11 proc. mniej niż rok temu, jednak w ostatnich miesiącach nieoczekiwanie te fatalne wyniki zaczęły się poprawiać. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego już w sierpniu tego roku sprzedano w naszym kraju 2,9 tys. pojazdów – o 5,5 proc. więcej niż rok temu.

– Wyhamowanie spadku sprzedaży jest coraz wyraźniejsze – potwierdza Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Ale Piotr Danielewicz, rzecznik prasowy Volkswagen Poznań, największego producenta samochodów dostawczych w naszym kraju, zastrzega, że rynek w dalszym ciągu jest nieprzewidywalny, zarówno w Polsce, jak i na świecie.

– Jeszcze za wcześnie na mówienie o końcu kryzysu, bo dobre wyniki, jakie notują koncerny motoryzacyjne, to tak naprawdę w głównej mierze zasługa rynku chińskiego – twierdzi Danielewicz.

Mimo to do końca sierpnia z poznańskiej fabryki wyjechało aż 47,9 tys. aut, o blisko 50 proc. więcej niż rok temu.

Skromny plan

Zbigniew Tymiński zakłada, że w jego fabryce będzie powstawać rocznie tylko 10 tys. samochodów. Ale zaznacza, że osiągniecie takiego pułapu zajmie mu przynajmniej dwa, trzy lata. Jednak DZT daleko do potęgi Volkswagena, bo to klasyczny przykład firmy rodzinnej, w stu procentach opartej na kapitale polskim. Oprócz produkcji samochodów przedsiębiorstwo dostarcza także komponenty samochodowe na pierwszy montaż do Lanosa produkowanego na Ukrainie, Chevroleta Aveo dla FSO Żerań oraz do samochodu Kia na Słowacji. Majątek upadłych zakładów w Lublinie, w tym linię montażową i prawa do produkcji Honkera, firma kupiła rok temu od syndyka Daewoo i Intrall.