Kiedy traciliśmy Pandę i Pawlak, i Tusk powinni jeździć do Brukseli i Rzymu, przekonywać, straszyć i oburzać się na praktyki protekcjonistyczne Włochów. Bo przecież Fiat nie ukrywał, że decydował wyraźnie pod naciskiem włoskich polityków
Oto polityka brutalnie zwyciężyła ekonomię. Zamiast w Tychach nowy Fiat Panda produkowany będzie w fabryce pod Neapolem. To już praktycznie przesądzone. Firma dogadała się z większością central związkowych. Niestety, jeśli sytuacja gospodarcza nie poprawi się szybko, w Europie czeka nas znacznie więcej jaskrawych przykładów protekcjonizmu.
Kiedy w ostatnich dniach traciliśmy Pandę, odpowiedzialny za gospodarkę wicepremier Waldemar Pawlak w ramach prezydenckiej kampanii wyborczej spotykał się ze studentami Politechniki Warszawskiej. Przekonywał jak gdyby nigdy nic, że Polska może być liderem we wprowadzaniu nowoczesnych technologii w przemyśle motoryzacyjnym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.