Ludzie PiS w zarządzie NBP i RPP działają pod ukrytym hasłem „im gorzej (dla rządzących), tym lepiej dla samych swoich”. Choć w przypadku zysku NBP czy elastycznej linii kredytowej efekty tego mogą być dramatyczne dla gospodarki
Od kilkunastu tygodni obserwuję z niepokojem, choć bez zaskoczenia, manipulacje ze strony ludzi PiS, zajmujących stanowiska w Radzie Polityki Pieniężnej i w zarządzie NBP. Bez zaskoczenia, bo od paru lat obserwuję ruchy ludzi tej formacji w życiu publicznym i stosowaną przez nich taktykę pomówień, przeinaczeń i przemilczeń spraw dla nich niewygodnych – a przede wszystkim zasadę „im gorzej, tym lepiej”. Z niepokojem zaś, bo są to sprawy ważne. W dodatku uprawiane zagrywki tworzą wokół banku centralnego niezdrową atmosferę.
Maczugą w przeciwników
Większość tych działań, choć nie wszystkie, dokonuje się pod hasłem walki o niezależność banku centralnego, z której ów obóz uczynił sobie maczugę do walenia po głowach przeciwników. Jest to – przy okazji – zgodne z wzorcem ostatnich dni, bowiem z trumny Lecha Kaczyńskiego ludzie tej formacji uczynili sobie wygodne narzędzie okładania wszystkich innych w wyborach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.