Najnowszą ofiarą kryzysu w sektorze finansowym, po bankach amerykańskich i belgijsko-holenderskim Fortisie, został brytyjski Bradford & Bingley.
Henry Paulson, sekretarz stanu USA, nie przekonał inwestorów, że wart 700 mld dol. plan pomocy pomoże zażegnać kryzys, w którym pogrążyły się amerykańskie firmy finansowe. W oczekiwaniu na przyjęcie planu przez Kongres, światowe giełdy znowu mocno traciły w obawie o losy sektora bankowego.
Mimo że polski rynek nie jest bezpośrednio zagrożony skutkami kryzysu, który swoje źródło ma w amerykańskim rynku nieruchomości, warszawski indeks WIG stracił wczoraj 4,18 proc. a WIG20, indeks największych spółek, aż 5,03 proc. GPW podążyła śladami najważniejszych indeksów w Europie Zachodniej, które mocno traciły po tym, jak w ratowanie banków zaangażowały się rządy.