– Gdyby Polska przyjęła wysokie standardy w budownictwie, mogłaby wyemitować rocznie niemal o milion ton CO2 mniej. Zmieniając prawo w odniesieniu do ochrony cieplnej nowych budynków, nasz kraj mógłby uzyskać prawie 7-proc. redukcję emisji zawartej w wymaganiach pakietu energetyczno-klimatycznego – tłumaczy Wojciech Stępniewski, kierownik projektu „Klimat i energia” WWF Polska Światowy Fundusz na rzecz Przyrody.

Według wyliczeń WWF Polska do roku 2020 można by zaoszczędzić ponad 13 mld zł.

Aby tak się stało, należałoby wprowadzić bardziej rygorystyczne normy. Kierownik projektu „Klimat i energia” WWF Polska uważa, że tylko to może zmusić deweloperów i inwestorów do bardziej racjonalnego budowania.

– Istnieje znaczny potencjał oszczędności kosztów, energii, a także – co za tym idzie – zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, jeśli Polska wykorzysta możliwości tkwiące w nowo budowanych budynkach – tłumaczy Wojciech Stępniewski.

Dodaje jednak, że jak na razie to Polska i Czechy mają najbardziej liberalne prawo w Unii Europejskiej, dotyczące budownictwa i ocieplania budynków. Nowe budynki, wznoszone według obowiązujących polskich norm, należą do najbardziej energochłonnych w UE.

– Podczas gdy większość krajów zaostrza przepisy, my je łagodzimy. Dyrektywa unijna w tej prawie określa tylko główny nurt działań. Zostawia więc dużo miejsca na państwowe pomysły ze względu na zróżnicowanie warunków klimatycznych – tłumaczy Wojciech Stępiński.

Tymczasem wprowadzenie wyższych standardów mogłoby mieć korzystny skutek również dla klientów indywidualnych. Według wyliczeń WWF Polska, roczna oszczędność na kosztach ogrzewania może wynieść około 2 do 3 tys. zł w przypadku domu jednorodzinnego o powierzchni 120 mkw. Eksperci szacują jednak, że inwestycja w lepsze ocieplenie zwraca się mniej więcej po 5–10 latach.

13 mld zł tyle mogłaby zaoszczędzić Polska do 2020 roku, gdyby przyjęła energooszczędne standardy w budownictwie

di.com.pl