Resort chce bowiem, by od 2010 r. firmy kupujące samochody o masie do 3,5 tony mogły odliczyć tylko 60 proc. zawartego w cenie podatku VAT, nie więcej jednak niż 6 tys. zł. Zawieszone ma też być prawo do odliczenia VAT od paliw do tych pojazdów.

Lobbing w ministerstwie

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, grupujący importerów i producentów nowych aut, Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych, Związek Polskiego Leasingu oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów przesłały już w tej sprawie pisma do resortu finansów. Wszystkie cztery organizacje postulują, aby w przygotowywanej przez resort finansów nowelizacji ustawy VAT wykreślone zostały zapisy ograniczające możliwość pełnego odpisu podatku.

Nie koniec na tym. Oczekują, że resort obejmie prawem do pełnego odpisu wszystkie samochody osobowe kupowane przez firmy, nawet te, które nie posiadają tzw. kratki.

– Naszą intencją jest, żeby przygotowywane zmiany przepisów nie skutkowały podwyższeniem podatków dla firm, jak również chroniły prawa nabyte tych, którzy w dobrej wierze nabywają, bądź leasingują lub wynajmują pojazdy od czasu pojawienia się wyroku ETS – czytamy w opinii Związku Polskiego Leasingu. Chodzi o wyrok ETS z 22 grudnia 2008 r., który przywrócił prawo do pełnego odpisu podatku VAT od nowych aut i paliwa, obowiązujące w naszym kraju przed przystąpieniem do UE.

Łatanie dziury budżetowej

Jednak w lipcu resort finansów ogłosił, że chce to zmienić. Oficjalnym powodem tej decyzji jest chęć skończenia z absurdem prawnym. Jednak działanie to ma przede wszystkim zwiększyć wpływy do budżetu państwa o 1,3 mld zł.

Jakub Faryś, prezes PZPM, uważa, że takie ograniczenia nie przyniosą spodziewanych skutków budżetowych.

– Wprowadzenie takiej regulacji może doprowadzić bowiem do istotnego spadku zakupów aut przez firmy – uważa Faryś.