Autopromocja

Witamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej”

Michał Kobosko
Michał KoboskoDGP
14 września 2009

Przekazujemy dziś w państwa ręce „Dziennik Gazetę Prawną”. Tytuł nowy, ale treści doskonale państwu znane. Połączyliśmy w iście ekspresowym tempie w jedność dwa silne, wzajemnie uzupełniające się tytuły.

W tzw. normalnych czasach przygotowywanie do startu nowej gazety wyglądało tak: redaktorzy bez pośpiechu tworzyli koncepcję, graficy w zacisznym spokoju pracowali nad makietą, a dziennikarze (kupieni z innych mediów) mieli płatne wakacje, bo całymi miesiącami pisywali teksty do szuflady. Piękne czasy. Już nie wrócą. Skoro spokoju nie ma dziś w polityce i gospodarce, to tym bardziej nie może go być w branży gazetowej, której niemal codziennie wieszczy się krach. Rzeczywiście internet czy telewizje informacyjne odciągają uwagę odbiorców, rzeczywiście reklamodawcy mocno odchudzili wydatki i rzeczywiście pierwsze znane gazety o długiej tradycji schodzą już (na razie za oceanem) z placu boju. A jednak stawiam dolary przeciw orzechom, że prognozy najczarniejsze są mocno przesadzone. Gazety – zmienione zgodnie z duchem czasów, żyjące w symbiozie z internetem – przetrwają, bo wciąż jest na nie spore zapotrzebowanie. Ze strony mediów elektronicznych, bo czymże innym jak nie artykułami z gazet telewizje i portale zapełniają swoją ofertę. I ze strony użytkowników, którym gazeta papierowa zaczyna się kojarzyć z dobrem rzadkim, trwałym, wręcz luksusowym. Gdy internet to szybkość, pośpiech i praca, prasa stwarza okazję do chwili zastanowienia, refleksji, jest mile widzianym gościem przed godzinami pracy i po nich.

Kierując się także powyższą tendencją, przekazujemy dziś w państwa ręce „Dziennik Gazetę Prawną”. Tytuł nowy, ale treści doskonale państwu znane. Połączyliśmy w iście ekspresowym tempie w jedność dwa silne, wzajemnie uzupełniające się tytuły. „Gazetę Prawną”, która przez 15 lat swojego istnienia stała się liderem polskiego rynku w zakresie informacji prawnej, podatkowej, gospodarczej. I „Dziennik”, którego historia była znacznie krótsza, ale co najmniej równie burzliwa. Ten tytuł wszedł szturmem do grona najbardziej opiniotwórczych polskich mediów, jego informacje polityczne, artykuły śledcze, publicystyka, cotygodniowe dodatki znalazły wielu zwolenników. Dziś zatem debiutujemy z gazetą, która z założenia ma odziedziczyć najlepszą część spuścizny obu gazet. Uważamy, że na rynku nie było dotąd takiego tytułu – dogłębnego, opiniotwórczego, nieuwikłanego tak jak nasi konkurenci w bieżące wojny polityczne. Nie interesuje nas lansowanie tylko jednej wizji świata i odmawianie rozsądku wszystkim, którzy myślą inaczej. Zamierzamy wspierać nie partie, ale konkretne rozwiązania. Wraz z zespołem doświadczonych dziennikarzy będziemy państwu codziennie proponować uniwersalną i praktyczną gazetę, która nie tracąc nic z dobrych cech „Gazety Prawnej”, zapewni serwis informacyjny, którego potrzebuje ambitny, chcący pozostać na czasie, a jednocześnie wiecznie zagoniony czytelnik.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png