Spowolnienie gospodarcze nie ominie dystrybutorów i producentów gier wideo. Przedstawiciele branży zgodnie przyznają, że ten rok będzie trudniejszy - polscy gracze będą ostrożniej wydawać pieniądze na drogie tytuły, w tym premiery, szukając tańszych serii wydawniczych ze wznowieniami.

- Graczy zdeklarowanych, którzy czekają na każdą premierę i kupują bez zastanowienia, jest moim zdaniem około 30 tys. To nisza. Nas interesuje rynek masowy. A ten radził sobie słabiej już w ubiegłym roku, a w tym może być jeszcze gorzej - mówi Tomasz Majka, prezes i udziałowiec notowanego na rynku NewConnect dystrybutora i producenta gier na PC, konsole i komórki spółki Nicolas Games.

- W Polsce rynek będzie rósł bardzo nieznacznie, a może nawet spaść - dodaje Marek Tymiński, prezes producenta i dystrybutora City-Interactive, notowanego na warszawskiej giełdzie.

Kiepsko z komputerami

Wzrostowi sprzedaży gier na pewno nie będzie sprzyjać marazm na rynku komputerów. A gracze na PC to, zdaniem przedstawicieli branży, około 70-80 proc. rynku. Pozostałą część stanowią użytkownicy konsol.

Zdaniem Krzysztofa Szulca, wicedyrektora marketingu i PR firmy CD Projekt, twórcy m.in. znanej na całym świecie gry Wiedźmin, ubiegły rok był dla konsol świetny - znacznie zwiększyła się liczba posiadaczy xBoxa360 i PlayStation3, a coraz więcej gier konsolowych zostaje wydanych w polskiej wersji językowej.

- Ten rok będzie się jednak różnił od poprzedniego. Głównie za sprawą kursów dolara i euro, które sprawiają, że już teraz ceny konsol, jak również gier na nie przeznaczonych, znacznie wzrastają. To na pewno nie wpłynie pozytywnie na dynamikę rozwoju rynku konsol w Polsce - dodaje.

- Producenci konsol długo budowali rynek w Polsce, m.in. obniżając ceny części tytułów. Jeśli teraz je podniosą, to będzie dla rynku dużym hamulcem - dodaje Tomasz Majka.

Marek Tymiński, prezes City Interactive, dodaje, że spowolnienie gospodarcze musi odbić się na rynku gier i konsol, bo to wciąż droga rozrywka.

- Dlatego dla wielu firm dystrybuujących gry tylko w Polsce będzie to trudny rok - dodaje.

Prezes City Interactive śpi spokojnie, bo polski rynek to dla jego firmy około 20 proc. przychodów. Reszta pochodzi z krajów zachodnich, głównie USA i Kanady, ale firma rozważa otwarcie spółki w kolejnym kraju - we Francji. A w USA, mimo kryzysu, sprzedaż gier wciąż rośnie.

- W styczniu o ponad 10 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Ale gry na komputery czy konsole nie są tam drogim dobrem luksusowym. Dlatego ten rynek będzie rósł - podkreśla Marek Tymiński.

Atrakcyjniejsza oferta

Dlatego tegoroczna oferta spółki, jak podkreśla prezes, jest ponad dwa razy szersza niż w roku ubiegłym. Firma wprowadzi nowe tytuły m.in. na konsole Nintedo, w tym Wii. Na zachodnich klientów liczy też Nicolas Games. Spółka stworzyła na kanwie animowanego serialu Włatcy Móch grę o takich samym tytule i liczy, że przyjmie się ona na rynku niemieckim oraz brytyjskim. Serial niedługo pojawić ma się w tamtejszych telewizjach.

- Jeśli serial chwyci, chwyci też gra - dodaje Tomasz Majka.

Dokładnej wartości polskiego rynku gier nikt nie potrafi podać, ale firmy szacują ją na 500-600 mln zł w ubiegłym roku. Jakie dokładnie były wyniki polskich firm, nie wiadomo, bo nie opublikowały one jeszcze wyników za ubiegły rok.

- Wstępnie szacujemy, że obrót ponownie się zwiększył - mówi Krzysztof Szulc z CD Projekt.

Zdaniem Tomasza Majki, w tym roku rynek ma szanse na wzrost, ale jednocyfrowy.

- To będzie przede wszystkim trudny rok dla drogich gier. Już w ubiegłym roku premiery, które są najdroższe, sprzedawały się słabiej. W tym roku będzie ich mniej, a wzrośnie liczba serii wydawniczych z niższymi cenami. Ilościowo więc rynek wzrośnie znacznie bardziej niż wartościowo - dodaje

Potwierdza to Krzysztof Szulc, podkreślając, że CD Projekt stale rozwija tę ofertę tańszych serii wydawniczych, wprowadzając niedawno czwartą z kolei o nazwie Supercena! - każda gra kosztuje 9,99 zł.

- W Polsce ogromną popularnością cieszą się serie wydawnicze, które w atrakcyjnych cenach oferują bardzo dobre gry. Można przypuszczać, że w czasach kryzysu sprzedaż serii wydawniczych wzrośnie - dodaje.