Jeszcze dwa lata temu wieszczono zmierzch centrów wyprzedażowych w Polsce. Kryzys wywołany przez COVID-19 zmienił sytuację.
Obecnie najgłośniej jest o rozbudowie Designer Outlet w Piasecznie, które zwiększy się o 5,5 tys. mkw. To jednak niejedyna inwestycja na rynku, na którym działa dziś 16 outletów. W planach jest również rozbudowa Designer Outlet w Gdańsku czy Factory Gliwice oraz budowa Designer Outlet Kraków, którego otwarcie zaplanowano na jesień przyszłego roku.
Inwestorzy coraz częściej rozważają też zmianę funkcji istniejących galerii handlowych na outlet. To stosunkowo nowy trend na rynku, ale przybiera na sile.
Reklama
– Obecnie w Polsce działają dwa outlety, które funkcjonowały wcześniej jako centra handlowe: Outlet Białystok i Galeria Graffica w Rzeszowie. W planach jest natomiast remodeling Galerii Rumia oraz budowa Metro Outlet w Bydgoszczy w miejscu dawnego CH Glinki – wylicza Joanna Tomczyk, starszy analityk rynku w firmie JLL.
Skąd ten trend? Outlety zdecydowanie szybciej niż tradycyjne galerie handlowe wracają do wskaźników sprzed pandemii. Sprzedaż i odwiedzalność oscylują w nich dzisiaj na poziomie ponad 90 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Firma Neinver, właściciel centrów Factory, wylicza, że sprzedaż i liczbę odwiedzających na poziomie 70–80 proc. wyników z roku ubiegłego jej obiekty notowały już w pierwszych tygodniach po otwarciu. – Na koniec lipca sprzedaż przekraczała 92 proc. ubiegłorocznych wyników tego miesiąca, a liczba klientów oscylowała wokół 90 proc. – mówi Magdalena Chachulska, dyrektor operacyjna Neinver w Polsce.

Reklama
Przyczynia się do tego niepewna sytuacja ekonomiczna wielu rodzin, obawiających się skutków koronakryzysu. – Sprzyja ona kupowaniu tańszych produktów, z których słyną outlety, proponując przy tym dobrą jakościowo ofertę wielu topowych marek – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.
Klienci przyzwyczaili się do markowych towarów i nie chcą z nich rezygnować mimo mniejszego budżetu. To sprawia, że grupa odwiedzających już rośnie i będzie dalej rosła. Podobnie jak wydatki w tym formacie sklepów. – Od maja do lipca, w porównaniu do minionego roku, wartość średniego paragonu wzrosła aż o 11 proc. – potwierdza Magdalena Chachulska.
Centra wyprzedażowe stają się też potrzebne sieciom handlowym. Kryzys sprawia, że towary w regularnej cenie gorzej schodzą. – Sieci handlowe muszą więc mieć gdzie pozbyć się towaru. Można się zatem spodziewać, że oferta outletów będzie coraz lepsza – mówi Anna Szmeja.
Wreszcie motorem napędowym dla rynku może być zmiana modelu zakupów. Według Katarzyny Michnikowskiej, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku w Colliers International, częściej idziemy po coś konkretnego, a nie po to, by spędzić czas w sklepie. – Klienci jadą do outletu z zamiarem zakupu konkretnego towaru, oczekując dobrej jakości w przystępnej cenie – dodaje.
Choć jak zauważa Piotr Kaszyński, partner zarządzający w firmie Cresa Polska, w nowych projektach zwiększa się udział części rozrywkowo-gastronomicznej, tak aby klienci spędzali więcej czasu w obiekcie. Outlety starają się także, aby oferta była jak najbardziej różnorodna i dotyczyła nie tylko mody, ale także sprzętu sportowego, artykułów wyposażenia wnętrz czy marek księgarskich. W Europie Zachodniej obiekty takie kładą nacisk na zróżnicowanie doboru najemców w oparciu o marki luksusowe bądź premium. W Polsce to jeszcze trudne ze względu na niewielką liczbę sieci handlowych segmentu premium.
456 liczba centrów handlowych w Polsce
16 liczba centrów wyprzedażowych w kraju
264 tys. mkw. powierzchnia wszystkich działających w kraju centrów wyprzedażowych