statystyki

Daleki Wschód nadal atrakcyjny dla polskich firm

autor: Patrycja Otto, Grzegorz Kowalczyk08.07.2020, 06:00; Aktualizacja: 08.07.2020, 09:41
Epidemia koronawirusa miała stać się początkiem ucieczki produkcji z Chin do Europy, w tym Polski. Skrócenie i dywersyfikacja łańcucha dostaw, zwłaszcza surowców i komponentów, miały być istotniejszym czynnikiem dla produkcji niż cena. Nie znaczy to jednak, że producenci zupełnie rezygnują z Azji.

Epidemia koronawirusa miała stać się początkiem ucieczki produkcji z Chin do Europy, w tym Polski. Skrócenie i dywersyfikacja łańcucha dostaw, zwłaszcza surowców i komponentów, miały być istotniejszym czynnikiem dla produkcji niż cena. Nie znaczy to jednak, że producenci zupełnie rezygnują z Azji.źródło: ShutterStock

Pomimo pandemii przedsiębiorcy nie chcą rezygnować z inwestycji w Azji. Deklarują, że utrzymają swoje inwestycje.

Epidemia koronawirusa miała stać się początkiem ucieczki produkcji z Chin do Europy, w tym Polski. Skrócenie i dywersyfikacja łańcucha dostaw, zwłaszcza surowców i komponentów, miały być istotniejszym czynnikiem dla produkcji niż cena. Nie znaczy to jednak, że producenci zupełnie rezygnują z Azji. Zwłaszcza teraz, gdy dostawcy z Chin znowu produkują pełną parą, a epidemia w większym stopniu przeniosła się do Ameryki i Europy.

Poza tym chińskie fabryki wyspecjalizowały się w pewnym asortymencie. Dlatego nie ma mowy o zupełnym wycofaniu się z tego rynku. Dobrym przykładem jest branża obuwnicza, która importuje z Chin przede wszystkim obuwie syntetyczne i nie przewiduje, by miało się to zmienić. Przedstawiciele CCC mówią wprost, że chcą utrzymać dotychczasowy podział produkcji, która w 30 proc. pochodzi z Polski, w 40 proc. z Chin, a w pozostałych 30 proc. z innych krajów. I dodają, że jeśli chodzi o inwestycje w fabryki, będą one realizowane przede wszystkim w Polsce.

– Od początku stawiamy na dywersyfikację dostawców, co pozwala na utrzymanie elastycznego modelu biznesowego. Zdecydowana większość naszej produkcji wciąż jest realizowana w Azji, w tym ponad 36 proc. w Chinach – mówi wiceprezes LPP Przemysław Lutkiewicz. – Nie planujemy wprowadzać zmian w naszej strukturze zleceń. Zresztą tego typu modyfikacje wymagają zwykle czasu i przygotowań. Dodatkowym argumentem jest długofalowa perspektywa związana z rozwojem kolei, która połączy Chiny i resztę Azji z Europą. W efekcie możliwe jest skrócenie czasu dostawy do Europy nawet o połowę w porównaniu z drogą morską – dodaje.


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane