Bodźce fiskalne dla tego sektora pierwotnie miały wejść w życie jeszcze w tym roku. Projekt ustawy o wspieraniu produkcji kulturowych gier wideo powstał w resorcie kultury pod koniec 2018 r. – Opóźnienie wynika z powodów formalnych. Nie wycofujemy się jednak z tego pomysłu. Przewidujemy, że ulgi podatkowe będą obowiązywały w 2020 r. – mówi wiceminister kultury Paweł Lewandowski.

Firmy będą mogły odliczyć od podstawy podatku dochodowego koszty poniesione na tworzenie gier wideo – pod warunkiem, że spełnią one ustawowe kryteria, tzn. przejdą test kulturowy. Premiowane będzie umieszczenie w Polsce akcji gry, związek głównych bohaterów z krajem (np. postaci literackich), obecność elementów polskiego dziedzictwa kulturowego lub historycznego, innowacje, produkcja większości elementów gry w Polsce oraz zatrudnienie przy produkcji osób z Polski lub Unii Europejskiej.

Dzięki tym ulgom podatkowym producenci gier mogą – według obliczeń Ministerstwa Kultury – zyskać 25 mln zł rocznie. Zachęty finansowe mają zwiększyć tempo wzrostu branży gier, co według autorów projektu „może w istotny sposób przyczyniać się do rozwoju gospodarczego Polski”. W efekcie podatki od zwiększonych przychodów i zysków producentów w pierwszych czterech latach dadzą budżetowi państwa dodatkowo prawie 130 mln zł (średnio 32 mln zł rocznie).

Na razie jednak producenci gier muszą sobie radzić bez ulg podatkowych. Lider tego rynku w Polsce CD Projekt miał w pierwszym półroczu 214,4 mln zł przychodów. W skali roku to wzrost o ponad 27 proc. Obroty Ten Square Games urosły o prawie 149 proc., do 95,2 mln zł. PlayWay nie raportował jeszcze wyników za drugi kwartał br., ale w pierwszym kwartale zwiększył obroty do 22,3 mln zł (o 87 proc.). Spadły natomiast przychody pozostałych dwóch spółek z game’ingowej czołówki giełdy: 11 bit studios do 30,7 mln zł (prawie 33 proc. mniej niż przed rokiem), a CI Games do 7,2 mln zł (46 proc.). Prezentując wyniki pierwszego półrocza, prezes 11 bit studios Grzegorz Miechowski podkreślał jednak, że najważniejsze tegoroczne premiery – z planowanym na październik „Frostpunkiem” – dopiero nastąpią.

– Myślę, że to bardzo dobry okres dla polskiej branży gier. Doskonałym tego dowodem był tegoroczny Gamescom. Polska pokazała masę świetnie zapowiadających się produktów o bardzo dużym potencjale sprzedażowym – stwierdza Damian Fijałkowski, współzałożyciel i członek zarządu firmy T-Bull, tworzącej gry na urządzenia mobilne. Na największych europejskich targach gier w Kolonii zaprezentowano 50 tytułów z Polski.

Według firmy analitycznej Newzoo do końca br. polski rynek gier wideo osiągnie wartość 596 mln dol. (ponad 2,3 mld zł). W całej Europie Wschodniej większe obroty ten sektor generuje tylko w Rosji – 1,8 mld dol. w br. – a za Polską plasują się Kazachstan i Ukraina z przewidywanymi przychodami odpowiednio 228 mln dol. i 203 mln dol. Nasz region ma w br. zanotować 7,4 proc. wzrostu, ale odpowiada za niespełna 3 proc. globalnych wpływów z gier. Światowym liderem są Stany Zjednoczone, które z przychodami 36,9 mld dol. wyprzedzą w tym roku Chiny – 36,5 mld dol. Trzecie miejsce utrzymuje Japonia z rynkiem gier wartym niemal 19 mld dol.

Z raportu „Kondycja polskiej branży gier 2017” przygotowanego dla resortu kultury wynika, że w Polsce działa ok. 330 firm tworzących gry. – Ulgi podatkowe zwiększą promocję polskiej kultury i pomogą zatrzymać w kraju tworzących gry fachowców – uważa Paweł Lewandowski. Podobne mechanizmy działają m.in. w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Eksperci firmy doradczej PwC oceniają, że właśnie wysokie podatki i odpływ wykwalifikowanych specjalistów za granicę to główne czynniki spowalniające tempo rozwoju sektora gier wideo w Polsce.