Pretekstem do zaproszenia kanclerz Niemiec na dzisiejszy szczyt Grupy Wyszehradzkiej (V4) są względy historyczne. 30 lat temu doszło do odzyskania suwerenności przez państwa Europy Środkowej oraz do zburzenia muru berlińskiego, który dzielił Niemcy Wschodnie i Zachodnie. ‒ Zmiana polityczna w krajach Grupy Wyszehradzkiej znacznie przyczyniła się do pokojowego zjednoczenia Niemiec ‒ mówił jeszcze przed podróżą kanclerz Merkel do stolicy Słowacji jej rzecznik Steffen Seibert.

Perspektywa historyczna będzie jednak tylko tłem dla rozmów na tematy gospodarcze i polityczne. A oba wymiary współpracy nabiorą jeszcze większego znaczenia po 29 marca, kiedy to Wielka Brytania ma opuścić Unię Europejską. Jeszcze przed brytyjskim referendum rząd Prawa i Sprawiedliwości starał się w roli strategicznego partnera zamienić Berlin na Londyn. Po decyzji o brexicie polscy politycy szybko wrócili do przekonania, że to Niemcy są najważniejszym partnerem w UE. Łączy ono również pozostałe kraje grupy: Czechy, Słowację i Węgry.

Najważniejszy jest wymiar gospodarczy. Kraje V4 mają roczną wymianę handlową z Niemcami na poziomie ponad 250 mld euro. To dużo więcej niż obroty Berlina z Francją, Chinami lub USA.

Grupa Wyszehradzka jest też miejscem wielu inwestycji niemieckiego przemysłu. Niemiecka branża motoryzacyjna posiada zakłady w każdym z czterech państw. W ubiegłym miesiącu Mercedes zapowiedział budowę kolejnej fabryki, tym razem baterii do samochodów z napędem elektrycznym. Zakład będzie ulokowany w Polsce. W dziedzinie współpracy gospodarczej premier Mateusz Morawiecki i jego koledzy mają wspólne zdanie: należy utrzymać dynamiczny wzrost panujący od lat w relacjach z Niemcami.

Premierzy V4 mają także omówić z kanclerz Angelą Merkel sprawy polityczne i nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego. Na szczeblu europejskim członków V4 więcej różni niż dzieli. Każde z rządzących ugrupowań należy w Parlamencie Europejskim do innej frakcji. Tylko Fidesz węgierskiego premiera Viktora Orbána jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej, w której zasiadają także posłowie z CDU Angeli Merkel. Rządzący na Słowacji SMER jest częścią europejskiej socjaldemokracji, a ANO, ugrupowanie czeskiego premiera Andrej Babiša, należy do bloku liberalnego.

Spotkanie z Merkel może zostać wykorzystane przez polskiego premiera do sondowania jej gotowości do przyjęcia PiS do grona europejskiej chadecji. Politycy PiS szukają nowych partnerów, bo po odejściu Brytyjczyków z Parlamentu Europejskiego frakcja konserwatystów, w której obecnie zasiadają, może przestać istnieć.

Grupa Wyszehradzka zintensyfikowała współpracę w 2015 r. w czasach kryzysu migracyjnego. Liderzy czterech państw konsekwentnie sprzeciwiali się kwotowemu rozdziałowi uchodźców pomiędzy państwami unijnymi. Twarde stanowisko V4 doprowadziło do tego, że Komisja Europejska odłożyła forsowanie spornego rozwiązania. Państwa najbardziej obciążone skutkami kryzysu – Niemcy, Francja i Włochy – same zaczęły wprowadzać restrykcyjne rozwiązania mające zniechęcać do migracji w kierunku UE.

Rozmowy z Angelą Merkel to niejedyne wspólne działanie premierów wyszehradzkiej czwórki w tym miesiącu. Za niecałe dwa tygodnie w Jerozolimie dojdzie do ich spotkania z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.