Przedsiębiorcy szukający gwarancji potrzebnych do udziału w przetargach czy do ubiegania się o unijne dotacje będą mieli w tym roku problem. Trudniej będzie je dostać, a do tego będą droższe.

- W stawkach na gwarancje ubezpieczeniowe widać niewielki ruch w górę, wynikający ze zwiększonego popytu oraz wzrostu ryzyka związanego z kryzysem - mówi Leszek Niedałtowski, wiceprezes STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Dodaje, że najbardziej podrożały gwarancje kontraktowe - w zależności od sytuacji finansowej klienta stawka może w tym wypadku wynosić od 1 proc. wartości gwarantowanych kwot (dla klientów stałych, z dużą ilością gwarancji) do nawet 5 proc. dla klientów nowych.

- Gwarancje ubezpieczeniowe zyskują na znaczeniu z uwagi na coraz mniejszą skłonność do wystawiania gwarancji przez banki, które ograniczają akcję kredytową i zabezpieczającą - mówi Elwira Ostrowska-Graczyk, dyrektor Biura Ubezpieczeń Finansowych w PZU.

Banki, które są głównym graczem na rynku gwarancji, w ostatnim czasie zaczęły stawiać firmom wyższe wymagania dotyczące sytuacji finansowej czy wyższych zabezpieczeń.

- Przedsiębiorstwa starają się więc przenosić gwarancje do firm ubezpieczeniowych, aby nie ograniczać sobie potencjalnych możliwości zaciągnięcia kredytu - mówi Andrzej Kardasiewicz z biura gwarancji Euler Hermes.

Wyjaśnia, że z punktu widzenia zdolności kredytowej zarówno gwarancje, jak i kredyty są instrumentem tożsamym, co oznacza, iż uzyskanie gwarancji od banku automatycznie ogranicza firmie możliwości pozyskania kredytu.

W efekcie - biorąc pod uwagę dane po trzech kwartałach - w całym 2008 roku towarzystwa zebrały około 207 mln zł składek z tytułu gwarancji (czyli 11 proc. więcej niż w 2007 roku). W poprzednich latach wzrost tego rynku napędzały łącznie: rozwój gospodarczy i coraz większa liczba inwestycji finansowanych z funduszy UE. W 2009 roku wystawcy gwarancji liczą na utrzymanie wzrostu rynku tylko dzięki temu drugiemu elementowi.

- Jeśli umiejętnie będziemy wykorzystywać środki unijne, to przypis składki rynku gwarancji na koniec 2009 roku nie powinien być niższy niż w 2008 roku - mówi Elwira Ostrowska-Graczyk.

Dodaje, że obecnie największym zainteresowaniem cieszą się gwarancje kontraktowe, czyli wadialne i należytego wykonania kontraktu, których poszukują głównie firmy realizujące inwestycje wspierane z funduszy unijnych.

- Z racji wartości środków do wydatkowania i społecznego znaczenia przedsięwzięć realizowanych w ramach PO Kapitał Ludzki oczekujemy również znacznego wzrostu przypisu składki z zabezpieczania tego typu miękkich projektów - mówi Elwira Ostrowska-Graczyk.

Liczy też na pozytywne skutki opracowanego właśnie projektu rozporządzenia Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które ma ułatwić małym firmom korzystanie z programów operacyjnych.

ZE STRONY PRAWA

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przygotowało rozporządzenie, które ma zmienić zasady dotyczące wydatków związanych z realizacją programów operacyjnych. Zgodnie z projektem rozporządzenia, z dotacji rozwojowej w formie zaliczek będą mogły skorzystać firmy w ramach wszystkich programów operacyjnych, a nie jak dotychczas - tylko w wybranych. Mechanizm ten ma zwiększyć płynność przedsiębiorstw i zmniejszyć zapotrzebowanie na kredyty. Ma dać również szansę mniejszym firmom na realizację większej liczby kontraktów, czy to samodzielnie, czy jako podwykonawcy dużych firm realizujących kontrakt.