« Powrót do artykułu

Caracale wciąż w grze. O Bałtyk

Po tym, jak międzynarodowa burza wokół śmigłowców Airbusa nieco ucichła okazuje się, że możemy kupić od niego sześć maszyn w wersji morskiej.

EC725 Caracal

żródło: ShutterStock

Francuska maszyna jest śmigłowcem lżejszym niż AW101 choćby z tego powodu, że ma dwa silniki zamiast trzech

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • Edi(2016-11-23 16:06) Zgłoś naruszenie 50

    Ale bzdury, przecież BlackHawki S70i są oferowane z dostawami dopiero od 2019 roku i w dodatku bez uzbrojenia które trzeba by jeszcze zintegrować co zajęłoby sporo czasu. A MON wymaga dostaw w 2017 roku.

    Odpowiedz
  • jj(2016-11-23 17:06) Zgłoś naruszenie 12

    CSAR to nie SAR! Śmigłowce w wersji COMBAT - SAR to do roli niezbędnych "na wczoraj" śmigłowców ratowniczych dla polskiego SAR propozycja mało sensowna. Jeżeli w ogóle będą - to z tytułu tego COMBAT będą za ciężkie, wyposażone kompletnie zbędne opancerzenie, systemy obrony i ochrony własnej, będą wyposażone w zbędne przy roli SAR systemy kierowania ogniem, uzbrojenie (lub przynajmniej oprzyrządowanie i wiązki przewodów do niego), zbędne przy roli SAR systemy łączności specjalnej "swój - obcy", etc, etc... Kupowanie śmigłowców "Combat SAR" dla ratowania zaniedbywanego w Polsce od dziesięcioleci, właśnie spektakularnie upadającego ratownictwa na morzu z powietrza - to jak kupowanie transporterów opancerzonych - żeby pełniły rolę karetek pogotowia... Karetki będą z nich będą kiepskie - ale za to można wydać trzy razy więcej kasy... Widać, że brak jest świadomości, że najsprawniej (i najtaniej!) ratuje się z powietrza życie na morzu w tych państwach, gdzie śmigłowce ratownicze nie mają zupełnie nic wspólnego z wojskiem...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!