« Powrót do artykułu

Oto nowa ideologia: Wszyscy jesteśmy kapitalistami

Mówisz „Uber”, myślisz „protesty taksówkarzy”. Słusznie, ale nie do końca. „Uberyzacja” to znacznie szersze zjawisko, które już od dawna rozlewa się na inne branże. Wkrótce zainfekuje także twoją. Czy należy się tego obawiać?

Uber

żródło: ShutterStock

Uberyzacja ma swoje koszty – to konieczność zmiany strukturalnej w coraz to nowych branżach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-04-23 13:59) Zgłoś naruszenie 15

    "Uberyzacja" wcale nie jest tak powszechna i wszechogarniająca jak próbuje się to nam wmówić. Państwa od zawsze próbowały koncesjonować pewne dziedziny życia. Wynika to nie tylko z chęci zawłaszczenia, ale i zorganizowania rynku. Czarny Lud przedsiębiorczości - średniowieczny system cechowy tak naprawdę działał tylko w miastach. Poza mim działali rzemieślnicy niezorganizowani, zwani "partaczami". Cech miał być gwarantem jakości usług. Dzisiejsze koncesje nie są gwarantem jakości usług. Nie ograniczają się do miast, i organizują całe społeczeństwa. Dyplom ukończenia szkoły, to tez koncesja, to jak wstąpienie do cechu, pozwala znaleźć pracę w danym zawodzie. Istnieje cała masa zawodów korporacyjnych do których dostępu bronią różnego rodzaju komisje zawodowe które zaciekle bronią monopolu. Czy to dobrze, czy źle? Odpowiedź nie jest prosta, bo zależy od kontekstu. Jedno jest pewne nie poddadzą się łatwo

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!