« Powrót do artykułu

Koźmiński: Nadchodzi groźny Hektor

Niedawno prasa doniosła, że niemieccy naukowcy z Uniwersytetu w Bielefeld zbudowali Hektora, robota posiadającego samoświadomość, zdolnego do odczuwania emocji, wyposażonego w sieć neuronową pozwalającą na tworzenie i komunikowanie abstrakcyjnych idei.

Koźmiński Andrzej, fot. Wojtek Górski

autor: Wojtek Gorskiżródło: DGP

Koźmiński Andrzej, fot. Wojtek Górski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • Margot & George(2015-05-19 00:14) Zgłoś naruszenie 00

    Profesor Kozminski to intelektualny żartowniś i jak zwykle, z erudycyjnym wdziękiem kpi z niepewnych losów ludzkosci (‘niepewne’ - to znaczy nie wynikajace z prostych ekstrapolacji). Jeszcze niedawno kpiarz Kozminski w ‘Chuck Norris Nadchodzi’ (Rzeczpospolita, 15 maja 2013), straszył polską publiczność zalewem pop-kultury ‘Made in USA.’ Dzisiaj, kolejnym Jezdzcem Apokalipsy Kozminskiego, jest hipotetyczny ‘Hektor’, skonstruowany przez sprytnych Niemiaszkow (ktorzy byli swietnie przygotowani do dwoch wielkich wojen, i obydwie przegrali). Takie pomysły juz jednak były, i to wielokrotnie, np Golem - antropomorficzna konstrukcja wg etymologi hebrajskiej. Kolejny przykładem może być ‘Robot’ wydumany przez racjonalnych i ateistycznych Czechow. A wszyskie te konstrukcje, w czasowej przestrzeni cywilizacji, mialy wspolny cel – poskromienie niedowiarkow, dla ktorych pieklo i niebo (w jakiejkolwiek wersji religijnej), bylo zbyt odlegle. W Hinduizmie występuje bogini Kali - Krolowa Smierci, a we wspolczesnej mitologii miejskiej funkcjonuje ‘Bogeyman’, ktory straszy dzieci w krajach anglosaskich. Jak to więc jest z nadchodzaca supremacją inteligentnych robotow? Słabość tej koncepcji ujawnia sie nie w swiadomosci indywidulanej (z ktorą nie zamierzam dyskutować), ale w braku swiadomosci zbiorowej (kolektywnej). Wydaje sie, ze swiadomosc zbiorowa jest tym wyroznikiem ludzkosci, ktory zapewnia przewage nad swiatem zwierzat czy robotow. Jest tak dlatego, ze swiadomosc zbiorowa, jako komponent kohesywnosci, opiera sie na kulturze i ciaglosci historycznej. Zastanawiam sie, dlaczego Kozminski, humanista i ekspert od zarzadzania, pomija prostą kwestię niedoskonalosci w zarzadzaniu ludźmi tzn bezrobociem, kiedy wiadomo, że dla kazdego czlowieka można znaleźć pozyteczne zajecie, a tym samym miejsce w spoleczenstwie. Wiadomo, ze nowe technologie pochłaniają miejsca pracy. Jednak nie jest to do konca takie oczywiste. One raczej wymuszaja pewne ‘przesuniecia’, które, ze wzgledu na tradycyjna opieszalosc zmian społecznych, nastepuja z opoznieniem. Tak bylo od zarania, kiedy nastepowal podzial pracy, specjalizacja, i wprowadzanie nowych technologi. Stad tez aktem infantylnym wydaje sie niszczenie maszyn przez robotnikow w czasach Pierwszej Rewolucji Przemyslowej 18. wieku. Niewatpliwie, postepy w technologiach informacyjnych racjonalizuja zatrudnienie. Niedawno wykalkulowano, iz Centrum Finansowe w Londynie, aby podolac swoim zadaniom, bez udziału komputerow, musialoby zatrudnic cala ludnosc Zjednoczonego Krolestwa. Ta kalkulacja okazała się jednak nieprawdziwa, bo własnie do tego kraju masowo emigruja Polacy za praca, ktorej miało tam nie być z powodu nowych technologii. Co wiecej, rownie dobrze mozna powiedziec, ze wzrost wydajności, poprzez lepsze zarzadzanie, tez zabija miejsca pracy – kto jest winien? – oczywiscie ekspert od zarzadzania Kozminski! Kiedys mialem przyjemnosc rozmowy przy piwie z wyzszymi urzednikami (Gabinet Premiera) w administracji Rzadu Zachodniej Australii. Panowie mieli w klapach marynarek metalowa oznake z wyeksponowaną Zachodnią Australią, na tle pomniejszonej reszty Australii. Uprzejmie wyjasnili, ze przyczyna tej obrazkowej asymetrii wynika z faktu, iż 10% ludności zajmujacej 40% powierzchni wytwarza 25% przychodu z eksportu. Stad tez wynika konkluzja, ze dla Zachodniej Australii reszta Australii jest obciazeniem. Następna runda piw przyniosla kolejne rewelacje, mianowicie dla establishment’u spoleczenstwo Zachodniej Australii tez nie jest potrzebne. Nie wiadomo tylko kto mialby przetwarzac sztabki zlota na twarozek, bo historycznie, bezposrednio i bezskutecznie, zlotem usilowal się karmic Krol Midas. I tutaj dochodzimy do kwestii ‘prekariatu’, koncepcji wykreowanej przez profesora Guya Standing’a, prezesa Basic Income Earth Network. Wydaje sie, ze poza uzasadnieniem 'koniecznosci historycznej', brak ‘7 Gwarancji’ jako atrybutu prekariatu, ma dwa oblicza: zlotą klatką w Australii, gdzie 58% ludnosci jest na garnuszku panstwa; i siermiezny karcer III RP w postaci rent i emerytur, oraz statusu bezrobotnych przypominajacy Kapital Marksa. Cui bono?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!