Ranking DGP: Najbardziej wpływowi ludzie polskiej gospodarki 2015

Przedstawiamy ranking najbardziej wpływowych osób w polskiej gospodarce przygotowany przez "Dziennik Gazetę Prawną". Wśród nich są politycy z pierwszych stron gazet, "szare eminencje", potężni inwestorzy giełdowi.

  • <strong>Miejsce 50. Adam Nawałka, trener piłkarskiej reprezentacji Polski</strong> 
<br /><br /> 

Żaden sport nie wpływa na nasze nastroje w takim stopniu jak piłka nożna. Nawałka wziął to sobie głęboko do serca i w ciągu kilku miesięcy na nowo przywrócił w Polsce modę na futbol. Modę, która przełożyła się na pełne stadiony, długie kolejki po chipsy i colę oraz knajpy pełne fanów, a co za tym idzie – zyski dla całej gospodarki. Dzięki historycznemu zwycięstwu z Niemcami w eliminacjach do mistrzostw Europy urosło też morale naszego społeczeństwa. Machina ruszyła, ze sklepów wreszcie zaczęły znikać koszulki i reprezentacyjne gadżety. Za kadencji Nawałki zmieniło się jeszcze jedno – po weekendowych meczach Polacy wreszcie mieli powody, by leczyć innego kaca niż moralny.  df<br /><br />
  • <strong>Miejsce 49. Stephane Antiga, trener siatkarskiej reprezentacji Polski</strong> 
<br /><br /> 

Powołanie Francuza na krzesełko selekcjonera było strzałem w dziesiątkę. Kadra w wielkim stylu sięgnęła po złoto ma mistrzostwach świata, a nowoczesne hale i strefy kibica wypełniały się po brzegi. Zyski liczyli właściciele pubów i restauracji z telewizorami. Gdy grała Polska, zamierały ulice, a lokale pękały w szwach. Ogromne zainteresowanie przełożyło się na rekordy oglądalności. Finałowe starcie z Brazylią w otwartym paśmie Polsatu obejrzało ponad 17 mln widzów. Mecz otwarcia z Serbią – 5 mln. Następstwem sukcesu Antigi jest organizacja mistrzostw Europy w 2017 r., które znów będą okazją do promocji miast i do wielkich zysków. Siatkarski turniej wywarł takie wrażenie na rywalach, że żaden kraj nie miał odwagi konkurować z Polską o organizację tej imprezy. df<br /><br />
  • <strong>Miejsce 48. Leszek Balcerowicz, przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju</strong> 
<br /><br />

Wciąż głośny i wciąż niesłuchany. Stał się głównym oponentem rządu w sprawie zmian w systemie emerytalnym oraz wywierał presję na prezydenta Bronisława Komorowskiego, by ten nie podpisywał ustawy. Ale celu nie osiągnął. Jednak z powodu jego głośnego oporu spora część ubezpieczonych zdecydowała się pozostać w OFE. Balcerowicz nadal recenzuje rządzących. Jak apostoł liberalizmu przemierza Polskę, zjednując sobie na spotkaniach zwolenników. Credo działalności Balcerowicza najlepiej oddaje tytuł jego biografii „Warto się bić” Ale w momencie, gdy mija ćwierć wieku od wprowadzenia przez niego głośnych reform, zaczęła się dyskusja, czy faktycznie nie było innej drogi i czy nie było łagodniejszej recepty na przeobrażenia gospodarcze w Polsce.  (go) <br /><br />
  • <strong>Miejsce 47. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki</strong> 
<br /><br />

Gdyby robił tyle, ile mówi, byłby na pierwszym miejscu rankingu. Ale ma opinię osoby, która tylko zagaduje problemy. Największą skazą na jego ministerialnej biografii jest sytuacja w górnictwie. Równolegle do jego urzędowania spadały ceny węgla i rosły koszty wydobycia – a to właśnie minister gospodarki sprawuje nadzór nad górnictwem i powinien reagować. Mimo tej wpadki kilkakrotnie pokazał, że potrafi działać. Świadczą o tym takie decyzje, jak zaskarżenie unijnej dyrektywy tytoniowej czy reakcja na rosyjskie embargo na naszą żywność. Piechociński kolęduje po świecie, szukając nowych rynków zbytu dla polskich towarów, które nie mogą wjechać do Rosji. Jednak to, czym może się najbardziej zasłużyć w tej kadencji, to nowe prawo o działalności gospodarczej. Projekt wprowadza zasadę interpretowania wątpliwości prawnych na korzyść przedsiębiorcy. Terminy są jednak napięte i nie ma pewności, czy Sejm zdąży ją uchwalić przed wyborami, więc nie wiadomo, czy i w tym przypadku nie skończy się tylko na słowach. (go, cez)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 46. Ewa Kopacz, premier RP</strong> 
<br /><br />

Jeśli chodzi o gospodarczą politykę rządu, to zasadniczy kształt nadał jej jeszcze Donald Tusk. Stąd tak odległe miejsce premier w naszym rankingu, bo plan działań do końca kadencji i budżet państwa na 2015 r. to pozycje, do których Kopacz mogła dodawać tylko akcenty. Głównie społeczne. Jednak przyszło już jej podjąć kilka istotnych decyzji. Plusem, choć – jak mówił klasyk – na miarę naszych możliwości, był rezultat unijnego szczytu klimatycznego. Choć nie udało się zmienić kursu Brukseli, to Polska otrzyma pulę darmowych emisji i dodatkowy udział w funduszu, który będzie finansował koszty transformacji energetyki. To ma pozwolić na złapanie oddechu części naszej branży opartej na węglu. Twardym orzechem do zgryzienia okazało się natomiast górnictwo. Brak działań w ostatnich latach spowodował, że Kompania Węglowa znalazła się na skraju upadłości. Kopacz przyszło przygotować już nie reformę, ale akcję ratunkową. Napotkała jednak opór górników i zrobiła krok w tył. Kolejny rok pokaże, jakie będą skutki niechęci do konfrontacji ze związkami zawodowymi. (go)
<br></br>
Fot. by Platforma Obywatelska RP, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons<br /><br />
  • <strong>Miejsce 45. Aleksandra Magaczewska, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu</strong> 
<br /><br /> 

Po powołaniu na stanowisko zmieniła cele strategiczne spółki: przestawiła agencję skoncentrowaną do tej pory na restrukturyzacji przemysłu na tory innowacyjności. Do 2020 r. ARP przeznaczy na ten cel ponad 3 mld zł, bo – według Magaczewskiej – nasza gospodarka potrzebuje dynamicznego rozwoju opartego na wiedzy, gdyż pod tym względem znajdujemy się w ogonie Unii Europejskiej. Agencja chce uruchomić spójny system wsparcia innowacji i być pomostem między biznesem a środowiskiem innowacyjnym, ponieważ polskie przedsiębiorstwa nie przeznaczają wystarczających środków na prace badawczo-rozwojowe. ARP powołała już nawet spółkę ARP Venture oraz fundusze inwestycyjne zamknięte aktywów niepublicznych (FIZAN). Agencja rozmawia także z dużymi spółkami Skarbu Państwa, bo Magaczewska uważa, że w Polsce – tak jak na rynkach zachodnich – duże spółki powinny pozyskiwać innowacje z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, a nie tylko tworzyć swoje własne zaplecze badawczo-rozwojowe. (cez)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 44. Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości</strong> 
<br /><br />
 
Kieruje kluczową instytucją udzielającą wsparcia przedsiębiorstwom i zarządza największym budżetem w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. W latach 2007–2013 agencja dysponowała ponad 7 mld euro na realizację wszystkich programów operacyjnych – w tym 3,9 mld przypadało na realizację działań w ramach PO IG. Lublińska-Kasprzak zarządza też pieniędzmi w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej (2,67 mld euro) oraz Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (672 mln euro). W zeszłym roku znacznie przyspieszyła wypłatę środków. Do końca 2014 r. PARP wypłaciła 71 proc. zakontraktowanych kwot i w efekcie na konta beneficjentów agencja przekazała w zeszłym roku aż 6 mld zł – o 28 proc. więcej niż rok wcześniej. W ramach trzech programów operacyjnych agencja przeprowadziła 110 konkursów, w trakcie których oceniła prawie 44 tys. wniosków o dofinansowanie i zawarła prawie 17 tys. umów na kwotę 36 mld zł. W związku z realizacją umów o dofinansowanie w opisywanym przedziale czasowym PARP oceniła ponad 55,5 tys. wniosków o płatność. (cez)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 43. Maria Wasiak, minister infrastruktury i rozwoju</strong> 
<br /><br />

To jedna z najpotężniejszych kobiet w Polsce: od niej zależy, w jakim tempie miliardy euro będą pompowane w drogi, koleje, lotnictwo oraz porty morskie.
Projekt rządowego programu kończonego przez ekipę Wasiak zakłada, że na budowę nowych dróg trafi w sumie do 2023 r. – łącznie z wkładem krajowym – prawie 95 mld zł. Ma to wystarczyć na 1,8 tys. km autostrad i ekspresówek. Od Wasiak zależy także, czy zostanie dotrzymana zapowiedź wprowadzenia w 2017 r. elektronicznego systemu poboru opłat na autostradach. Na razie, po odejściu z resortu Elżbiety Bieńkowskiej, prace nad tym uległy spowolnieniu. To minister Wasiak ratuje – i jeszcze przez 11 miesięcy będzie ratować – pieniądze na kolej w ramach starego budżetu, które są do wydania tylko do końca tego roku (na razie Bruksela zrefundowała spółce PKP PLK niewiele ponad 1/3 z dostępnej puli). Deweloperka też wisi u klamki minister, oczekując sprecyzowania formy wsparcia dla budownictwa mieszkaniowego. Przed resortem kluczowe decyzje o nowym kształcie projektu MdM. Nowelizacja jest w przygotowaniu. (maj) 
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 42. Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy</strong> 
<br /><br /> 

W ubiegłym roku dokonał rzeczy niemożliwej: rozpoczął dostawy tramwajów Fokstrot do Moskwy – i to mimo rosyjskich sankcji. Po stolicy Rosji kursuje już połowa ze 120 zamówionych składów. Jeśli w przyszłości uda się odbudować wzajemne relacje gospodarcze, zamówienie może otworzyć dla Pesy rynek wschodni. Dzięki Zaboklickiemu firma mocno działa na rynku niemieckim. Przewoźnik DB Regio zwiększał zamówienie o kolejne szynobusy w ramach rekordowej umowy ramowej z Pesą mającej objąć dostawę 470 pojazdów Link. To drugi superkontrakt eksportowy Pesy, którego wartość może sięgnąć 1,2 mld euro. Zagrożeniem dla kontraktu jest postawa EBA, niemieckiego regulatora rynku, który wstrzymuje homologację 12 linków dla innego niemieckiego przewoźnika Netinera. W Polsce firma Zaboklickiego jest liderem rynku tramwajowego i kolejowego pasażerskiego. Bydgoska Pesa wraz ze spółkami zależnymi zatrudnia łącznie 4,5 tys. pracowników, a w ciągu roku załoga zwiększyła się o 700 osób. Przychody grupy Pesa w 2014 r. przekroczą 2 mld zł. Tomasz Zaboklicki szuka nowych rynków i zapowiada start w przetargu na lokomotywy dla PKP Cargo. (maj)
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 41. Mariusz Jańczuk i Leszek Szadgaj, prezesi Itaki</strong> 
<br /><br />

Ubiegły rok był szóstym z kolei, w którym Itaka uplasowała się na pozycji lidera polskiego rynku turystycznego. Obsłużyła 625 tys. spośród 1,95 mln klientów, którzy wybrali się na urlop z biurem podróży. Osiągając 1,67 mld zł przychodów, wygenerowała też 1/3 wartości ubiegłorocznej sprzedaży w tym sektorze. To sprawia, że oczy całej już konkurencji są zwrócone w jej kierunku. W praktyce to Itaka wyznacza poziom cen zagranicznych wycieczek na rynku. Jest niczym Biedronka na rynku handlowym, do której dopasowują się pozostali gracze. Nie tylko sprawia, że zagraniczne wycieczki stają się bardziej dostępne, lecz także pokazuje, że przy niższym poziomie cenowym można utrzymać odpowiednio wysoką jakość oferowanych usług. Rozwój Itaki przekłada się również na działalność linii lotniczych. Obok Rainbow Tours i TUI to największy zleceniodawca dla floty lotowskich dreamlinerów, sprawia też, że rozwija się polski sektor linii czarterowych, których działalność koncentruje się na obsłudze biur podróży. (po)
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 40. Janusz Witkowski, prezes Głównego Urzędu Statystycznego</strong> 
<br /><br /> 

W ubiegłym roku GUS-owi udało się wstrząsnąć światem polityki i gospodarki publikacją nowej prognozy demograficznej, która pokazała, że Polska się starzeje i będzie się wyludniać. W 2050 r. będzie nas zaledwie niecałe 34 mln. Główną przyczyną spadku liczby ludności będzie malejąca liczba urodzeń. Przewiduje się, że w 2050 r. przyjdzie na świat zaledwie 255 tys. dzieci – o prawie jedną trzecią mniej niż obecnie. Jednocześnie wydłużać się będzie przeciętne życie Polaków – do 82,1 lat mężczyzn i 87,5 lat kobiet. Przy małej liczbie urodzeń i wydłużaniu się życia następować będzie starzenie się społeczeństwa – w 2013 r. ludność w wieku 65 i więcej lat stanowiła niecałe 15 proc. społeczeństwa, a w 2050 r. odsetek ten wzrośnie do 33 proc.   
Informacje te zdopingowały rząd i Kancelarię Prezydenta do podjęcia inicjatyw zachęcających Polki do rodzenia dzieci. Zaproponowano korzystne dla rodzin wielodzietnych zmiany w podatkach i urlopach wychowawczych. W grudniu uchwalona została ustawa o karcie dużej rodziny, która uprawnia je do wielu zniżek i ulg.  jkk
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 39. Janusz Lewandowski, były komisarz UE ds. budżetowych</strong> 
<br /><br />

Po tym jak zadbał o rekordowy unijny budżet dla Polski, teraz przejmuje pałeczkę po Janie Krzysztofie Bieleckim, głównym doradcy gospodarczym Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Rada Gospodarcza, której szefuje, odegrała ważną rolę przy zmianach w OFE. Teraz prawdopodobnie stanie się ośrodkiem, który będzie miał przedyskutować listę działań koniecznych w przyszłej kadencji rządu. Spośród osób z najbliższego otoczenia premier Kopacz to właśnie Lewandowski należy do największych zwolenników dyskusji o wprowadzeniu euro. Już jako komisarz wyrażał obawy, że Polska może nie zdążyć do uciekającego pociągu ze wspólną walutą. Obawia się, że strefa euro będzie się coraz silniej konsolidować i to ona stanie się faktycznym jądrem UE, w praktyce realizując pomysł Wspólnoty kilku prędkości. Wówczas Polska znajdzie się w zewnętrznym, gorszym kręgu Unii. Dlatego Lewandowski będzie głównym orędownikiem powrotu do tego tematu, tym bardziej że staje się on z naszego punktu widzenia coraz bardziej realny. Pod koniec tego roku prawdopodobnie spełnimy kryterium deficytu i w przyszłym Komisja Europejska zdejmie z nas procedurę nadmiernego deficytu. Wówczas trzeba będzie podjąć decyzje, czy i kiedy wchodzimy do mechanizmu sprawdzenia spójności kursu waluty krajowej z euro ERM-2. (go)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 38. Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska</strong> 
<br /><br />

W zeszłym roku doprowadził do końca gigantyczny projekt realizowany dla KGHM Polska Miedź. Największa polska spółka górnicza podpisała w lipcu umowę kredytu inwestycyjnego na 2,5 mld dol. z przeznaczeniem na ogólne cele korporacyjne. Warunki były tak atrakcyjne, że kurs akcji spółki na wieść o tym rósł kilka dni z rzędu. Nic dziwnego, była to jedna z największych transakcji tego typu przeprowadzonych w Europie w zeszłym roku. Bez Chwedoruka trudno sobie wyobrazić polski rynek finansowy. Zaczynał w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, uczestnicząc m.in. we wprowadzaniu na warszawską giełdę pierwszej grupy państwowych przedsiębiorstw. Pracował m.in. w Dresdner Banku w Niemczech czy w Banco Cafetero w Kolumbii. Jest jednym z założycieli Polskiego Instytutu Dyrektorów. Dziś kierowane przez niego warszawskie biuro Rothschilda, wspierane przez ponad 30 doświadczonych bankierów z Paryża i Londynu, doradza przy największych transakcjach w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, w szczególności w sektorach instytucji finansowych, farmaceutycznym, spożywczym, telekomunikacyjnym, transportowym i paliwowym. (cez)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 37. Jakub Karnowski, prezes PKP</strong> 
<br /><br />

Żaden pociąg w historii PKP nie wzbudzał takich emocji jak pendolino. Jakubowi Karnowskiemu udało się go w końcu wprowadzić na tory. To oczywiście sukces, choć połowiczny, bo jeździ tylko 9 z 20 składów, przy czym przewożą sporo powietrza. Karnowski przyspieszył wydatki infrastrukturalne PKP PLK (w 2014 r. ponad 7 mld zł). Wciąż nie wiadomo jednak, czy wyda wszystkie pieniądze z budżetu UE 2007–2013. Pod koniec grudnia uruchomił spółkę Xcity Investment, która zajmie się udostępnianiem gruntów PKP o wartości ponad 900 mln zł do zabudowy deweloperskiej. W ubiegłym roku przygotowywał na kolei trzy duże prywatyzacje. W przypadku TK Telekom procedura toczy się od jesieni, PKP Energetyka wystartowała ostatniego dnia grudnia, a dla PKP Informatyki nie ma jeszcze prywatyzacyjnego rozkładu jazdy. Co najmniej kilkaset milionów złotych wpływów z tej operacji ma posłużyć do spłaty długu PKP, który Karnowskiemu udało się od 2012 r. zredukować ponad czterokrotnie, do niespełna 1 mld zł. 
Jest nazywany bankomatem, bo jako były prezes PKO TFI ściągnął na kolej dużą grupę specjalistów z branży finansów i zarządzania, którzy odwrócili do góry nogami zakonserwowany układ w PKP. Kierowana przez Karnowskiego grupa PKP zatrudnia w sumie 85 tys. osób. W kwietniu kończy mu się kadencja, ale raczej zostanie na stanowisku. (maj)
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 36. Rafał Brzoska, szef grupy Integer, właściciela InPostu</strong> 
<br /><br />
Udało mu się wyprzedzić Pocztę Polską w konkursie na przesyłki dla sądów i prokuratur, czym wywołał trzęsienie ziemi na krajowym rynku. Bo do tej pory polski operator narodowy bez większego wysiłku monopolizował obsługę sektora administracji państwowej i urzędów centralnych oraz wymiaru sprawiedliwości. Urząd Komunikacji Elektronicznej musiał się poważnie napracować, aby zminimalizować ryzyko podobnej wpadki przy okazji wyboru operatora pocztowego, który przez następne 10 lat ma świadczyć w Polsce usługę powszechną. Jeśli mimo wszystko – tak jak w przypadku sądów i prokuratur – konkurs nieoczekiwanie wygra firma Brzoski, diametralnie zmieni się sytuacja na rynku pocztowym. Przełamanie ostatniego monopolu będzie się wiązało z dużymi zwolnieniami w PP. Już teraz zapowiada ona, że tylko w tym roku w programie odejść dobrowolnych z firmą pożegna się ponad 5 tys. osób. Tymczasem Brzoska, mimo krążących na rynku plotek o trudnej sytuacji finansowej Integera, zdobywa zaufanie inwestorów i rozszerza sieć paczkomatów, które przy dynamicznie rosnącym w Polsce e-handlu cieszą się coraz większym uznaniem. (pfd)
<br /><br />
  • <strong>Miejsce 35. Mariusz Zawisza, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa</strong> 
<br /><br />
Dla szefa gazowniczego koncernu miniony rok był wyjątkowo pracowity. Po pierwsze – PGNiG pod koniec roku przedstawiło nową strategię rozwoju na lata 2014–2022. Zakłada ona m.in., że firma będzie kupować zagraniczne złoża ropy i gazu, i że przeznaczy w tym czasie na różnego typu inwestycje 40–50 mld zł. Ten program wpisuje się w nową strategię bezpieczeństwa energetycznego kraju. Po drugie – Zawisza rozwiązał problem wynikający z opóźnień przy budowie gazoportu w Świnoujściu: uzgodnił z koncernem Qatargas nowe zasady dostaw błękitnego paliwa do Polski. Po trzecie – zdecydował się walczyć z Gazpromem przed arbitrażem w Sztokholmie o tańszy gaz dla Polski. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 34. Dalia Grybauskaite, prezydent Litwy</strong><br /><br />
Spośród wszystkich przywódców państw UE jest jedną z najbardziej zagorzałych zwolenniczek twardej polityki wobec Rosji; od początku opowiadała się za nałożeniem na Moskwę sankcji za konflikt na Ukrainie. Pod kierunkiem Grybauskaite Litwa – obawiająca się, że sama może stać się kolejną ofiarą rosyjskiego imperializmu – podjęła w zeszłym roku dwa bardzo ważne kroki, by się zabezpieczyć przed takim zagrożeniem. Zakończono przygotowania do przyjęcia euro, które od 1 stycznia 2015 r. stało się jej walutą, oraz uruchomiony został pływający terminal LNG „Independence” w Kłajpedzie, aby w ten sposób uniezależnić się – a potencjalnie także pozostałe kraje bałtyckie – od dostaw rosyjskiego gazu. Zwłaszcza to ostatnie powinno Polsce dać do myślenia, bo w zeszłym roku po raz kolejny przesunięty został termin oddania do użytku naszego terminala LNG w Świnoujściu. (bjn)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 33. Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki</strong>
<br /><br />
Zawdzięczamy mu to, że ustalone na ten rok ceny energii elektrycznej oraz gazu są niemal takie same, jak w roku poprzednim. Rachunki za prąd, jakie płacą obecnie gospodarstwa domowe, są przeciętnie tylko o 1–2 zł wyższe niż w 2014 r., nieznacznie potaniał gaz, ale podrożała jego dystrybucja. Przyjęty przez prezesa URE poziom jest istotny nie tylko z punktu widzenia odbiorców indywidualnych czy przemysłowych, lecz także dla koncernów energetycznych. Muszą one mieć fundusze na inwestycje, które są niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa energetycznego kraju. Po tym, jak pod koniec 2013 r. ze stanowiska odszedł Marek Woszczyk – Maciej Bando stoi na czele URE. Najpierw był po. prezesem, a następnie, od czerwca rozpoczął pięcioletnią kadencję jako pełnoprawny szef tego urzędu. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 32. Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos</strong>
<br /><br />
O tym, że szef gdańskiego koncernu paliwowego to człowiek o mocnej pozycji, który ma wiele do powiedzenia w polskiej gospodarce, najlepiej świadczy to, że w fotelu prezesa Grupy Lotos zasiada od prawie 13 lat. To absolutny rekord wśród menedżerów kierujących spółkami Skarbu Państwa. Nic dziwnego, że o Olechnowiczu, który kierując grupą, przeżył już aż sześciu premierów, mówi się „Niezatapialny”. To, że umie przekonać głównego właściciela gdańskiej spółki do swoich koncepcji rozwoju firmy, Olechnowicz udowodnił nie raz. To z jego inicjatywy stworzono od zera ogólnopolską sieć stacji czy rozbudowano rafinerię, zwiększając jej moce produkcyjne z 4,5 mln do 10,5 mln ton ropy rocznie. Jednak w ubiegłym roku prezesowi udała się rzecz, która nie wyszła dotychczas nikomu. Doprowadził do wielkiej emisji nowych akcji pomorskiej firmy, które Skarb Państwa objął za 500 mln zł w gotówce. Grupa Lotos zdecydowała też, że będzie badać zawartość skał łupkowych pod dnem Bałtyku. Poza tym wkrótce powinna zapaść decyzja o ewentualnej dalszej rozbudowie gdańskiego zakładu. Tym razem chodzi o postawienie instalacji petrochemicznych wspólnie z Grupą Azoty. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 31. Agnieszka Odorowicz
dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej</strong>
<b></br>
W Polsce trudno jest nakręcić jakikolwiek film bez dofinansowania PISF, którym Odorowicz nieprzerwanie włada od dekady. To osoba z nieskrywanym dążeniem do promowania własnej marki, budząca w świecie filmu tyle samo sympatii, co kontrowersji. Stąd nieznany nigdzie indziej w Europie zwyczaj umieszczania nazwiska szefowej PISF w napisach końcowych filmów, które uzyskały wsparcie publiczne. Nie ulega jednak wątpliwości, że także dzięki pieniądzom instytutu w 2014 r. polskie kino święciło triumfy. Blisko 11-milionowa widownia na produkcjach rodzimych twórców jest potwierdzeniem, że polskie filmy coraz częściej stają się dla widzów tytułami pierwszego wyboru. Rok wcześniej krajowe produkcje obejrzało 7,2 mln widzów. W ubiegłym roku aż trzy najchętniej oglądane filmy były produkcji polskiej. Jeden z nich – „Bogowie” Łukasza Palkowskiego ze znakomitą kreacją Tomasza Kota – miał dwumilionową widownię. (pd)
<b></br>
Fot. by PISF (https://www.flickr.com/photos/pisf/14141805447/), CC BY 2.0, via Wikimedia Commons<br /><br />
  • <strong>Miejsce 30. Michał Łagunionek, prezes Lidla</strong>
<br /><br />
Mimo rozwoju konkurencji utrzymał dynamiczny rozwój sieci. W ubiegłym roku Lidl otworzył kolejne kilkadziesiąt sklepów. Oprócz tego inwestuje w centra dystrybucyjne, których ma już siedem, a w tym roku zostanie oddane do użytku ósme. To sprawia, że Lidl zatrudnia co roku ok. 2 tys. nowych pracowników. Tak szybki rozwój sprawił, że sieć stała się poważnym rywalem dla Biedronki, a to wymusiło na dyskontach walkę nie tylko na niskie ceny, lecz także na jakość produktów. To z kolei ma pozytywny wpływ na dostawców, którymi są w dużej mierze rodzimi producenci, mający coraz więcej możliwości dostarczania do sklepów towarów pod własnymi markami. Dzięki rozszerzeniu współpracy z dyskontami, w tym z Lidlem, część towarów niesprzedanych do Rosji w związku z embargiem udało się ulokować na naszym rynku. Tym samym obyło się bez większych strat w krajowym przemyśle spożywczym. Zapotrzebowanie na wyższej jakości towary ze strony Lidla wymusza na polskich producentach inwestowanie w nowoczesne technologie, a to staje się dla wielu przepustką do zaistnienia także na rynkach zagranicznych. (po)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 29. Pedro Pereira da Silva, country manager i dyrektor operacyjny Grupy Jerónimo Martins, szef Biedronki
</strong>
<br /><br />
Wiadomość o jego powrocie w maju 2014 r. na stanowisko zarządzającego Biedronką wstrząsnęła polskim rynkiem handlowym. Konkurencja zdała sobie sprawę, że wkrótce sieć ogłosi coś, co znowu napędzi jej klientów, a tym samym umocni jej pozycję w branży. Czyli po raz kolejny zmusi innych graczy do opracowania nowych metod walki o kupujących. Nie trzeba było długo czekać. Już w sierpniu ruszyły testy płatnością kartami w Biedronce, a od września udogodnienie to oferowała już cała sieć. Biedronka zdecydowała się na taki krok jako ostatnia z największych sieci handlowych, ale udało jej się przekonać Polaków, by przy tej okazji wydawali w jej sklepach więcej pieniędzy, czego dowodem jest wzrost średniej wartości paragonu. A ponieważ jest największą siecią w kraju, liczącą ponad 2,5 tys. sklepów i osiągającą obroty na poziomie ponad 30 mld zł, przyczyniła się tym samym do utrzymania wzrostu w segmencie sprzedaży detalicznej. A ta według GUS od stycznia do listopada zwiększyła się o 3,5 proc. Decyzja Biedronki ożywiła też rynek transakcji bezgotówkowych. Dowodem jest raport finansowy Banku Millennium opublikowany po trzech kwartałach. Podano w nim, że wpływy z tytułu prowizji od kart spadły od lipca do września o zaledwie 35 proc., choć stawka tej prowizji obniżyła się dużo bardziej, bo z 1,3 proc. do 0,5 proc. (po)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 28. Adam Malicki, prezes spółki Polski Standard Płatności</strong>
<br /><br />
Pod koniec lat 90. polskie banki zrezygnowały z wydania lokalnej karty płatniczej. Wtedy nie zdawano sobie sprawy, że ta decyzja kilkanaście lat później odbije się naszemu rynkowi czkawką. Gdy właścicielom sieci handlowych i stacji paliw udało się doprowadzić do obniżki prowizji od transakcji bezgotówkowych, banki znalazły się w trudnej sytuacji, bo ich przychody z obsługi kart drastycznie spadły. Jednocześnie organizacje płatnicze podniosły opłaty systemowe, co zwiększyło koszty biznesu kartowego. Banki nie mają jednak alternatywy w postaci lokalnej karty i muszą się godzić na warunki duopolu MasterCarda i Visy. Dopiero Polski Standard Płatności może zmienić tę sytuację. Kierowana przez niego spółka rozwija system płatności Blik. W jego budowę zaangażowało się sześć dużych polskich banków, które razem mają ponad 60 proc. rynku rachunków osobistych. Dziś Blik jest jedyną realną alternatywą dla systemów MasterCarda i Visy. Od Malickiego zależy, czy kierowana przez niego spółka zdoła wykorzystać szansę i uniezależnić polski rynek od dyktatu międzynarodowych korporacji. To nie będzie łatwe, gdyż banki tworzące PSP na co dzień ostro ze sobą konkurują. Na razie zdolności negocjacyjne Malickiego pozwalają na pokonywanie przez PSP kolejnych barier na drodze do budowy nowego standardu płatniczego w Polsce. (ju)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 27. Adam i Jerzy Krzanowscy, prezes i wiceprezes firmy Nowy Styl</strong>
<br /><br />
Twórcy czwartego co do wielkości producenta krzeseł i mebli biurowych w Europie. Firma, która sprzedaje swoje produkty w ponad 100 krajach, od lat jest na świecie wizytówką naszej gospodarki. Jest również znakomitym przykładem, jak można rozwijać biznes w Polsce: 20 lat temu lokalna spółeczka zatrudniała siedmiu pracowników, dziś – ponad 5,7 tys., dokonuje zagranicznych przejęć, a jej przychody przekraczają 1 mld zł rocznie. Nic dziwnego, że w zeszłym roku za wybitny wkład w rozwój naszej przedsiębiorczości bracia Krzanowscy zostali odznaczeni przez prezydenta Złotymi Krzyżami Zasługi. Zapewne nie mniejszym powodem do dumy dla twórców Nowego Stylu było to, że ich firma została w 2014 r. zwycięzcą 12. edycji konkursu Przedsiębiorca Roku. W połowie tego roku prezes Krzanowski będzie reprezentował nasz kraj podczas światowego finału najbardziej prestiżowego konkursu promującego przedsiębiorców na świecie – EY World Entrepreneur Of The Year 2015 w Monte Carlo. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 26. Piotr Krupa, prezes firmy windykacyjnej Kruk</strong>
<br /><br />
Właściwie mógłby już zacząć odcinać kupony od tego, co stworzył. Zaczął w latach 90. od wydawnictwa, potem zajął się windykacją. Dziś zarządzana przez niego spółka jest niekwestionowanym liderem na rynku wierzytelności masowych. Jest warta prawie 2 mld zł, co stawia ją w czołówce sektora finansowego. Prezes mógłby więc sobie odpuścić. Ale nie odpuszcza. Ubiegłoroczne odważne inwestycje Kruka miały decydujące znaczenie dla wykreowania wtórnego rynku złych kredytów mieszkaniowych. Dla firm windykacyjnych i banków był to wcześniej nie do końca zbadany teren. Z ok. 2 mld zł wierzytelności hipotecznych, które banki wystawiły na sprzedaż, Kruk kupił około połowę. Dziś jego szef mówi krótko: to bardzo atrakcyjny rynek, będziemy kupować kolejne wierzytelności hipoteczne. Nie tylko w Polsce, ale i w Rumunii, gdzie firma jest liczącym się graczem. Krupa ma zresztą znacznie większe plany, bo chce wprowadzić Kruka na kolejny obszar – wierzytelności korporacyjne. To też segment rynku, który dziś nie jest mocno eksploatowany. (mch)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 25. Elżbieta Chojna-Duch, członek Rady Polityki Pieniężnej</strong>
<br /><br />
Chociaż to prezes Narodowego Banku Polskiego jest utożsamiany z prowadzoną przez bank polityką pieniężną i poziomem stóp procentowych, kluczem dla jej prowadzenia jest ostatnio jedna z członkiń RPP (i to nie ekonomistka, a prawnik – specjalistka od finansów publicznych). Przez większą część roku nic tego nie zapowiadało: Elżbieta Chojna-Duch miała opinię największego gołębia w RPP i można było być pewnym, że będzie wspierać propozycje obniżek stóp procentowych. Tak było np. we wrześniu – gdy była w dwójce członków RPP, która głosowała za cięciem stóp o 0,5 pkt proc. i w trójce chcących obniżki o 0,25 pkt proc. Za to w listopadzie zrobiła niespodziankę: opowiadając się przeciwko obniżce stóp procentowych (w opinii analityków – praktycznie przesądzonej, bo szeroko zapowiadanej przez innych członków RPP), w praktyce ją zablokowała. O Chojnie-Duch było głośno również na przełomie 2013 i 2014 r. – była bowiem autorką jednej z kilku kontrowersyjnych opinii prawnych stwierdzających konstytucyjność zmian w ustawie o OFE, na mocy których obligacje skarbowe znajdujące się w posiadaniu funduszy zostały przejęte przez ZUS, a później umorzone. (łw)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 24. Jan Kulczyk, przewodniczący rady nadzorczej Kulczyk Investments</strong>
<br /><br />
W kapitalizmie już tak jest, że gdy ktoś ma dużo pieniędzy, jest wpływowy. A gdy ktoś ma bardzo dużo pieniędzy, jest bardzo wpływowy. Kulczyk zaś od lat jest pierwszy na liście najbogatszych Polaków. W dodatku wie, co robić z pieniędzmi i nowych pomysłów biznesowych mu nie brakuje. Niedawno został właścicielem Ciechu, biorąc tym samym udział w jednej z ostatnich dużych prywatyzacji w Polsce. Na koncie ma znacznie więcej udanych przejęć i to na całym świecie – od Ameryki Płn. po Azję. Pod koniec 2014 r. przedsiębiorca ogłosił, że wchodzi w biznes logistyczny i chce wybudować gazociągi łączące Polską z sąsiednimi krajami, co od 2019 r. umożliwiłoby sprzedaż gazu m.in. na Ukrainę. Ukraińcy uwikłani w wojnę z Rosją mogą ciepło myśleć o Kulczyku, czym różnią się od polskich kierowców, którzy za przejazd przez należący do niego fragment autostrady A2 muszą płacić coraz więcej. Są też inne dowody na wpływy Kulczyka. Wiadomo, że najbogatszy Polak spotykał się z członkami rządu w restauracji Sowa i Przyjaciele, i że ich rozmowy zostały nagrane. Jednak akurat te taśmy, w odróżnieniu od innych, nie ujrzały światła dziennego. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 23. Michał Sołowow, główny akcjonariusz Echo Investments</strong>
<br /><br />
Kontrolowany przez niego deweloper to najcenniejsza rodzima spółka w branży. W połowie stycznia giełda wyceniała firmę na niemal 2,7 mld zł. O pozycji Echa może świadczyć kredyt na 700 mln zł, który firma uzyskała w końcu 2014 r. od brytyjskiego HSBC oraz HSBC Bank Polska. Echo skutecznie oparło się kryzysowi. W latach 2008–2013 przychody firmy wzrosły z 431 mln do 527 mln zł, a zysk netto – ze 103,6 mln do 331,2 mln zł. W ciągu ostatnich pięciu lat notowania Echa biją też na głowę wyniki indeksu WIG-Deweloperzy. Akcje firmy zyskały w tym czasie 54 proc., a indeks dokładnie tyle stracił. To niejedyna branża, w której spółki kontrolowane przez Sołowowa zbudowały silną pozycję. Synthos ma ponad 60-proc. udział w rodzimym rynku kauczuków. Firma jest dostawcą do fabryk Michelin, Continental, Bridgestone i Pirelli, a jej udział w rynku europejskim wynosi 15 proc. W 2014 r. po przejęciu Organiki spółka rozszerzyła działalność o rynek środków ochrony roślin. Z kolei Rovese ma 40-proc. udział w rynku producentów płytek i ceramiki sanitarnej. mk<br /><br />
  • <strong>Miejsce 22. Adam Góral, prezes Asseco</strong>
<br /><br />
Wizjoner roku 2014 r. w rankingu DGP i szef największej krajowej firmy IT, która wyznacza kierunki rozwoju sektora w Polsce. Z pewnością odegra kluczową rolę w budowie e-administracji, na co przeznaczono w Programie Operacyjnym Polska Cyfrowa prawie 1 mld euro. Asseco odnosi też coraz większe sukcesy za granicą, zgarniając sprzed nosa kontrakty uznanym międzynarodowym koncernom takim jak Oracle, powoli staje się rozpoznawalne na rynkach do tej pory zmonopolizowanych przez największe firmy amerykańskie. W 2013 r. spółka dokonała akwizycji w Gruzji i Rosji. W 2014 r. Asseco rozpoczęło działalność w Kazachstanie poprzez nabycie większościowych udziałów New Technologies Integrator LLP. Pierwszy kwartał tego roku to współpraca z etiopską rządową Agencją Bezpieczeństwa Sieci Informatycznej i jak dotąd największy kontrakt na polskie systemy IT w Afryce. 2013 rok spółka zamknęła przychodami prawie 6 mld zł, z czego sprzedaż na zagranicznych rynkach wygenerowała 70 proc. tej kwoty. Co więcej, firma wygrywa kontrakty w sektorach publicznym i energetycznym, które są postrzegane jako trudne. (pd)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 21. Adam Jasser, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów</strong>
<br /><br />
Instytucja kierowana przez Jassera na dobre zabrała się za problem polisolokat. Pierwszym krokiem była gigantyczna kara, w sumie ponad 50 mln zł, nałożona na cztery instytucje w październiku 2014 r. UOKiK zarzucił Aegon TU na Życie, Open Finance oraz bankom Idea i Raiffeisen nierzetelne informowanie o tych skomplikowanych produktach. Klienci skarżyli się, że polisolokaty, w których niewielka część składki jest przeznaczona na ubezpieczenie, a większość inwestowana w fundusze, przedstawiane były jako alternatywa bezpiecznych lokat. Sprzedawcy nie uprzedzali też o wysokich kosztach rezygnacji. A bywa, że likwidacja polisy w pierwszych latach po zakupie oznacza utratę niemal całego wpłaconego kapitału. UOKiK informował wtedy, że w sprawie polisolokat prowadzi dalsze postępowania wobec 24 kolejnych instytucji. Wygląda na to, że działania UOKiK zaczęły przynosić efekt, bo w listopadzie Aegon wydał sensacyjne oświadczenie, iż zaprzestaje pobierania opłat likwidacyjnych w razie przedterminowego wycofania się klienta z takich polis. Niewykluczone, że równie dużą rolę UOKiK może odegrać w sprawie frankowych kredytów hipotecznych. Urząd ogłosił niedawno, że sprawdzi, czy w zakresie nieuwzględniania ujemnego wskaźnika LIBOR przy ustalaniu oprocentowania kredytów oraz żądania dodatkowych zabezpieczeń od konsumentów mogło dojść do naruszenia ich interesów. (mk)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 20. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy</strong>
<br /><br />
Obok szefa resortu finansów to jeden z najbardziej frontowych ministrów tego rządu. Na plus może zapisać szybki spadek bezrobocia – co było efektem polepszającej się sytuacji gospodarczej, ale i rekordowych wydatków na zwalczanie bezrobocia. Kosiniak-Kamysz był współautorem zmian w OFE i jednym z rządowych beneficjentów tego procesu. Operacja oznaczała bowiem zmniejszenie deficytu w nadzorowanym przez niego ZUS. Minister był też współautorem trzech istotnych inicjatyw rządowych w dziedzinie polityki społecznej. Jedna z nich to świadczenia rodzicielskie za tysiąc złotych dla osób, którym nie przysługuje urlop macierzyński. Choć propozycja budzi kontrowersje, będzie realizowana. Kosiniak-Kamysz jest także autorem koncepcji „złotówka za złotówkę” w świadczeniach społecznych. Oba te rozwiązania mają wejść w życie w przyszłym roku. Wpływ na gospodarkę na pewno wywrze polityka zmniejszania różnic w ozusowaniu umów o pracę. Minister przeforsował obciążenie składkami umów-zleceń do poziomu minimalnej pensji oraz wynagrodzeń członków rad nadzorczych. Docelowo ma to poprawić bilans ZUS i ubezpieczeniową sytuację osób korzystających z elastycznych form zatrudnienia. (go)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 19. Zygmunt Solorz-Żak, założyciel telewizji Polsat, główny udziałowiec wielu spółek telekomunikacyjnych</strong>
<br /><br />
Od lat rozdaje karty w grze o pozycję lidera na rynku telekomunikacyjnym. Jako pierwszy uruchomił sieć LTE. Pozostawił w tyle konkurencję, integrując usługi telewizyjne, internetowe i mobilne oraz łącząc Cyfrowy Polsat z Polkomtelem. W grudniu 2014 r. rozpoczęła się aukcja nowych częstotliwości LTE. Polkomtel startuje w niej na pełnych prawach, chociaż jeszcze na początku roku wszystko wskazywało na to, że ze względu na wcześniej nabyte pasma będzie mógł kupić tylko niewielką część tego, co pozostali. Jeśli wygra, nic już nie zagrozi jego dominującej pozycji na rynku szybkiego internetu mobilnego. A nawet jeśli jednej ze spółek związanych z Solorzem nie uda się kupić nowych częstotliwości, jego grupa kapitałowa i tak ponownie wyprzedziła konkurencję. Kojarzona z nim Sferia postawiła na swoim, strasząc Skarb Państwa sądem arbitrażowym za to, że dziesięć lat temu dostała wadliwe częstotliwości. Zanim rozpoczęła się aukcja, na mocy ugody zawartej z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji, już teraz uzyskała pasmo, za które inni będą musieli zapłacić setki milionów złotych. Dzięki temu może rozpocząć rozbudowę sieci LTE co najmniej pół roku wcześniej niż konkurencja. (pd)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 18. Marek Woszczyk, prezes Polskiej Grupy Energetycznej</strong>
<br /><br />
Szefuje największej grupie energetycznej, która odpowiada za 40 proc. krajowej produkcji prądu (większość wytwarza z węgla brunatnego). Buduje też nowe tradycyjne moce, rozwija program budowy elektrowni atomowej, ale nie zapomina też o odnawialnych źródłach energii. W 2014 r. PGE rozpoczęła budowę dwóch potężnych farm wiatrowych. Umacniając koncern na pozycji lidera w tym segmencie, ma to przyczynić się do wypełnienia przez Polską unijnych wymogów. Prezes PGE szefuje Polskiemu Komitetowi Energii Elektrycznej, który w imieniu krajowej branży walczy o polskie interesy w Brukseli. I nie są to wcale mało istotne gierki lobbystyczne, bo to właśnie od kształtu powstającej tam polityki energetyczno-klimatycznej zależy wysokość płaconych przez nas rachunków za prąd. Unijny urzędnicy nie lubią węgla i chcą obłożyć go jak najwyższymi parapodatkami w postaci zakupu obowiązkowych uprawnień do emisji CO2. I to właśnie PKEE utorował naszemu rządowi drogę w walce o mechanizmy pomocowe umożliwiające utrzymanie jak najniższych cen energii, analizując i szukając luk w proponowanych rozwiązaniach. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 17. Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa</strong>
<br /><br />
W jego ręku spoczywa los szefów takich gigantów, jak PKN Orlen, PGE, PGNiG czy KGHM, a także wielu mniejszych podmiotów, w których państwo ma decydujący głos. W 2013 r. o tym, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ, przekonali się Grażyna Piotrowska-Oliwa i Krzysztof Kilian, którzy pożegnali się z funkcjami prezesów. W minionym roku podobny, a przy tym nieoczekiwany los spotkał Mariusza Grendowicza, szefa Polskich Inwestycji Rozwojowych. Wkrótce Włodzimierz Karpiński ma nadzieję jeszcze rozszerzyć swoje wpływy w tej materii. MSP miałoby przejąć pieczę nad podlegającą dotychczas resortowi gospodarki branżą górniczą. Karpiński w ostatnich tygodniach interesował się tym sektorem i porozumieniem z górniczymi związkami zawodowymi. W myśl rządowej koncepcji w restrukturyzację tego sektora ma być włączona branża energetyczna, która podlega MSP. Karpiński odpowiada też za planowane łączenie naszych koncernów energetycznych. Ma również decydujący głos w kwestiach podziału zysku z podległych mu firm, w tym także takich, które będąc notowanymi na warszawskiej giełdzie, mają mniejszościowych akcjonariuszy. To, czy i jaką otrzymają dywidendę, zależy właśnie od Karpińskiego. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 16. Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen; fot. Wojtek Górski</strong>
<br /><br />
Największa polska firma i jej prezes – Jacek Krawiec pełni tę funkcję już od sześciu i pół roku– mają wpływ na kierunki naszej gospodarki. I to w wielu różnych dziedzinach. To właśnie szefostwo Orlenu w największym stopniu wpływa na ceny paliw. Rafineria w Płocku dostarcza benzynę i olej napędowy nie tylko na własne stacje, ale również do dużej części placówek działających m.in. pod markami zachodnich koncernów. Koszty zakupu paliwa determinują stan wielu innych branż, a także wpływają na poziom inflacji. W minionym roku Krawiec miał także wpływ na sektor energetyczny. Orlen postanowił, że elektrociepłownia, którą chce postawić w Płocku, będzie opalana gazem. Podobnie zresztą jak zakład, który powstaje we Włocławku. To ważny sygnał dla sektora. 2014 r. za sprawą Orlenu był też ważny dla runku kapitałowego. Emitując detaliczne obligacje na łączną sumę 1 mld zł, płocki gigant rozruszał ten segment rynku. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 15. Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego</strong>
<br /><br />
Rok temu był na czwartej pozycji, teraz jest w połowie drugiej dziesiątki. Bo też nie był to dla niego udany rok. Najbardziej zaszkodziła mu publikacja podsłuchanej w połowie 2013 r. rozmowy z ówczesnym szefem resortu spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem. „Afera taśmowa” oznaczała nie tylko konieczność tłumaczenia się w mediach i w prokuraturze, ale skomplikowała sytuację Belki w banku centralnym: utrudniła pracę w Radzie Polityki Pieniężnej i zmniejszyła szanse prezesa na drugą kadencję (obecna kończy się w połowie przyszłego roku). Przeszkodziła też w uchwaleniu zmian w ustawie o NBP, które przewidywały m.in. zmniejszenie liczebności RPP. Jednak wpływu Belki na gospodarkę nie da się zakwestionować: RPP, której jest przewodniczącym, jesienią obniżyła stopy procentowe w Polsce do najniższego poziomu w historii. Prezes NBP pozostaje też jednym z niewielu polskich ekonomistów, którzy mają mocną pozycję nie tylko w kraju, ale i na arenie międzynarodowej. (łw)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 14. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu</strong>
<br /><br />
Jest numerem jeden polskiej budowlanki. Przeprowadził Budimex suchą nogą przez kryzys, wyprowadzając na prostą trudne kontrakty autostradowe. Na dodatek w ubiegłym roku zgarnął najwięcej zleceń z rynku. Po podsumowaniu wyników polskiej budowlanki za 2014 r. po raz trzeci z rzędu zostanie liderem rynku budowlanego w Polsce pod względem przychodów i kapitalizacji giełdowej. Chwali się rentownością przekraczającą 4 proc., co w polskiej budowlance jest wynikiem więcej niż dobrym. Jako jedna z dwóch grup z Polski Budimex znajduje się też w aktualnym rankingu 50 superpotęg europejskiej budowlanki przygotowanym przez Deloitte. Wartość portfela zamówień grupy kierowanej przez Dariusza Blochera w 2014 r. znacząco przekracza 5 mld zł (ostateczne dane zostaną opublikowane na początku lutego). W ubiegłym roku Budimex pozyskał 30 proc. zleceń Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Koncern wszedł w energetykę jako konsorcjant budującego dla PGE w TurowieNIEJASNE! o wartości 2,3 mld zł (udział Budimeksu to 700 mln zł). W 2014 r. Budimex Nieruchomości przedsprzedał prawie 1,7 tys. mieszkań. Grupa zatrudnia ponad 5 tys. osób. Blocher stoi na jej czele od 2007 r. W ubiegłym roku rada nadzorcza przedłużyła mu kadencję o trzy lata. (maj)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 13. Mateusz Szczurek, minister finansów</strong>
<br /><br />
Zasiadł za sterami resortu, gdy wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku. Miał większe wpływy podatkowe, budżetowi posłużyły zmiany w OFE, co spowodowało skokowy spadek długu o 9 pkt proc PKB, zmniejszenie kosztów obsługi zadłużenia i mniejszą dotację, jaką budżet musiał dopłacić ZUS. To wszystko dało deficyt niższy o 17 mld zł. Nawet agresja Rosji na Ukrainę i jej gospodarcze konsekwencje uderzyły w Polskę mniej dotkliwie niż spodziewali się eksperci. Polskie PKB, jak szacuje resort Szczurka, wzrosło w zeszłym roku o 3,4 proc. Bonusem były rekordowo niskie rentowności polskiego długu oraz zawieszenie procedury nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską. Zasługą ministra była także intensyfikacja walki z wyłudzeniami VAT, jego resort rozbudował pion analityczny, by zwiększyć skuteczność kontroli skarbowych. Prestiżowy magazyn „The Banker” docenił go, nadając mu tytuł Ministra Finansów Europy 2014. Teraz resort szykuje koncepcję zupełnie nowej ordynacji podatkowej. Ma ona być maksymalnie przyjazna dla podatników. Do tego polityka fiskalna prowadzona w zeszłym roku daje praktycznie pewność zejścia z deficytem finansów publicznych na koniec 2015 r. poniżej 3 proc. PKB. (gos)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 12. Andrzej Klesyk, prezes Zarządu PZU; fot. Wojtek Górski</strong>
<br /><br />
To była jedna z najgłośniejszych transakcji ubiegłego roku. Największy na polskim rynku ubezpieczyciel zawarł umowę przejęcia od RSA Insurance Group kilku spółek ubezpieczeniowych na Litwie, Łotwie, Estonii oraz polskiego towarzystwa Link4. Łącznie kierowane przez Andrzeja Klesyka PZU miało zapłacić RSA za nabywane spółki ok. 360 mln zł. Tym sposobem PZU umocniło swoją pozycję w Polsce i dało wyraźny znak, że dla rozrastającej się firmy krajowy rynek to już za mało. Kierowana przez Klesyka spółka jako pierwsza na naszym rynku wprowadziła tzw. bezpośrednią likwidację szkód (BLS). To usługa, która pozwala kierowcy poszkodowanemu w wypadku uzyskać wypłatę z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy. O wprowadzeniu tej rewolucyjnej usługi przedstawiciele branży rozmyślali od dawna. I na tym się kończyło. Klesyk zdecydował o jej wprowadzeniu jednostronnie, czym zaskoczył nieprzygotowaną na to konkurencję i wymusił zmiany w całej branży. Prace w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń nad wprowadzeniem BLS jako rynkowego standardu nabrały tempa i wszystko wskazuje na to, że już w tym roku większość towarzystw ubezpieczeniowych również wprowadzi BLS. (ju)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 11. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, (fot.TEDI/NEWSPIX.PL)</strong><br /><br />

PKO BP to największy bank na naszym rynku, który wyznacza kierunki rozwoju rodzimej bankowości. Pod wodzą Zbigniewa Jagiełły jest to szczególnie widoczne. To dzięki śmiałej decyzji o zakupie Nordea Banku prezes PKO BP zainicjował zjawisko nazywane repolonizacją banków. Choć na razie nie zyskało ono naśladowców na większą skalę, nie ma wątpliwości, że tego typu ambicje funkcjonują z tyłu głów wielu bankowców w Polsce. Jagiełło odcisnął piętno również na rynku płatności bezgotówkowych. To z jego inicjatywy powołano do życia spółkę Polski Standard Płatności. Wdraża ona system płatniczy Blik, który jest jedyną realną alternatywą dla systemów międzynarodowych organizacji, takich jak MasterCard i Visa. Ustawia także polski rynek w gronie awangardy krajów, które wprowadzają system płatności mobilnych niezależnych od duopolu organizacji płatniczych. Blik może być również jednym z pierwszych na świecie systemów mobilnych, powstałych w wyniku porozumienia kilku banków, na co dzień konkurujących ze sobą. (ju)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 10. Bronisław Komorowski, prezydent RP.</strong><br /><br />
 
Do niedawna prezydent zadowalał się rolą doradcy rządu lub stratega wskazującego dziedziny, w których konieczne są zmiany. Tak było zarówno w sprawach emerytalnych, jak i prorodzinnych. W poprzednim roku Bronisław Komorowski zmienił taktykę i jego ministrowie przygotowali ustawowe korekty dwóch istotnych dziedzin. Irena Wóycicka proponuje korektę rozwiązań prorodzinnych przygotowanych przez rząd Donalda Tuska. To pomysły, które mają pomóc w pogodzeniu roli rodzica z pracą i mieć pozytywny wpływ na rynek pracy oraz demografię. Drugi z prezydenckich ministrów, Olgierd Dziekoński, przygotował propozycję nowelizacji ordynacji podatkowej. Najważniejsza zasada tego projektu przewiduje, że wszelkie wątpliwości prawne mają być interpretowane na korzyść podatnika. Ma to uwolnić Polaków od arbitralności fiskusa w spornych sprawach. Co istotne, prezydent jest obecnie jednym z głównych organów państwowych systematycznie przypominającym, że istnieje taki cel dla Polski, jak euro i powinna się zacząć dyskusja na temat tego, jak i kiedy do unii walutowej przystąpić. Ani dla rządu, ani dla banku centralnego to nie jest na razie temat. (gos)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 9. Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności. (Fot. Rafał Klimkiewicz / EDYTOR.net /NEWSPIX.PL)</strong><br /><br />

Człowiek, który w imieniu strony społecznej podpisał z przedstawicielami rządu niedawne porozumienie dotyczące przyszłości branży górniczej w Polsce. Dokument jest jego wielkim sukcesem. Zdaniem komentatorów Kolorz i jego koledzy z górniczych związków osiągnęli wszystko, co osiągnąć chcieli. Z kolei strona rządowa wycofała się z wszystkiego, co wcześniej proponowała. Podpisanie porozumienia jeszcze bardziej umocniło pozycję Kolorza w Solidarności i – jak twierdzą niektórzy – zrobiło z niego realnego konkurenta dla szefa związku Piotra Dudy. Według niektórych teorii to politycy PO tworzący zaplecze rządu starali się tak wysoko wywindować Kolorza, by stał się przeciwwagą dla sprzyjającego PiS przewodniczącego Solidarności.
Wśród górników Kolorz już od wielu lat miał ugruntowaną pozycję – był niekwestionowanym wodzem dla związkowców ze skrajnie różnych organizacji. Także jego wpływ na śląską politykę był ogromny, a teraz zapewne jeszcze wzrośnie. Publicyści nie raz pisali o szefie górniczej Solidarności jako o człowieku, który dowolnie ustawia polityków i ma niemały wpływ na obsadę najważniejszych stanowisk w branży. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 8. Andrzej Jakubiak, przewodniczący Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.</strong><br /><br /> 

W minionym roku KNF kontynuowała czyszczenie sektora spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. O ile wcześniejsze wprowadzanie zarządców komisarycznych było jeszcze dość łagodne, to w 2014 r. nadzór zgłosił już dwa wnioski o upadłość, co skończyło się pierwszymi od ponad dziesięciu lat wypłatami depozytów ze środków Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jakubiak nie zajmował się jednak wyłącznie SKOK-ami. Kierowany przez niego urząd przeprowadził polską część ogólnounijnego badania jakości aktywów i stress testów w bankach. Także dzięki wcześniejszej ostrożnej polityce nadzoru oba „ćwiczenia” wypadły dobrze. W ubezpieczeniach szerokim echem odbiły się zalecenia dotyczące likwidacji szkód w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Przyjęte w 2014 r. zmiany wchodzą w życie za kilka tygodni. W powszechnej opinii spowodują one wzrost cen polis. Głośno było też o konkretnych sprawach, jak nakaz sprzedaży akcji FM Banku PBP przez fundusz private equity Abris. W sumie 2014 r. Jakubiak może zapisać sobie na plus. Za sprawą niedawnego wzrostu kursu franka szwajcarskiego mniej pewny jest rezultat 2015 r., chociaż szef KNF jest aktywny i w tej sprawie: zaproponował, by frankowicze mieli możliwość przewalutowania kredytów po oryginalnym kursie, o ile oddaliby to, co dotychczas zarobili na niższych ratach. (łw)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 7. Leszek Czarnecki, przewodniczący rady nadzorczej Getin Holding</strong><br /><br />

Z ostatniego rankingu 50 największych banków w Polsce przygotowanego przez miesięcznik „Bank” wynika, że na koniec 2013 r. aktywa Getin Noble Banku wynosiły ponad 63 mld zł. To plasuje go na szóstej pozycji w kraju, a Leszka Czarneckiego, który wraz z innymi swoimi spółkami ma prawie połowę jego akcji, ustawia w roli jednej z najbardziej wpływowych osób w polskiej bankowości. Getin Noble Bank od pewnego czasu zmaga się z kłopotami wizerunkowymi. To efekt agresywnej sprzedaży produktów inwestycyjnych w przeszłości. Dwa lata temu zdecydowano o zmianie strategii i postawieniu na nowe technologie. Inwestycje w nowy serwis transakcyjny, aplikację na smartfony, bezobsługowe oddziały usytuowane w centrach handlowych oraz płatności mobilne zaczynają przynosić efekty. Bank należy do liderów pod względem dynamiki przyrostu liczby nowych rachunków osobistych. Ale Czarnecki to nie tylko Getin Noble Bank. Jest także głównym akcjonariuszem Getin Holdingu, spółki, która w swoim portfolio ma dziesięć instytucji finansowych w Polsce oraz sąsiednich krajach. Wśród nich jest m.in. Idea Bank, jeden z najszybciej rozwijających się banków dla przedsiębiorców w Polsce, Idea Leasing, który po przejęciu spółki VB Leasing stał się jednym z największych leasingodawców na naszym rynku, i kilka banków zagranicznych, m.in. na Ukrainie czy w Rosji. (ju)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 6. Herbert Wirth, prezes KGHM. (fot. Łukasz Kamiński)</strong><br /><br />

W ubiegłym roku odniósł wielki sukces. Po kilku latach starań doprowadził do finału największą zagraniczną inwestycję polskiej firmy – uruchomił produkcję w kopalni miedzi w Sierra Gorda w Chile. Ten sukces wydaje się umacniać pozycję menedżera, pod którym wcześniej – jak się nieoficjalnie mówiło – co najmniej kilka razy mocno chwiał się fotel szefa KGHM. Ostatni raz o tym, że Wirth pożegna się z funkcją prezesa lubińskiego koncernu, mówiło się niedługo po tym, jak funkcję ministra Skarbu Państwa objął Włodzimierz Karpiński. Chociaż chilijska inwestycja była oczkiem w głowie Wirtha, prezes nie tracił z oczu krajowego podwórka, na które wejść chciał kanadyjski konkurent – firma Miedzi Copper. Nieoczekiwanie Ministerstwo Środowiska cofnęło decyzję o przyznaniu jej kilku koncesji poszukiwawczych i budowa konkurencyjnej dla KGHM kopalni na zachodzie kraju stanęła pod poważnym znakiem zapytania. Choć koncesje cofnięto i lubińskiej spółce, ta decyzja nie była dla niej aż tak kluczowa. KGHM kierowany przez Wirtha pozyskał też w 2014 r. kilka nowych zezwoleń, w tym koncesję na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża soli potasowo-magnezowych w okolicach Pucka, o którą starała się również konkurencja. (bam)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 5. Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej.  (fot. Jakub Gruca, / FOKUSMEDIA / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl)</strong><br /><br />

To on zaprojektował rząd Ewy Kopacz. I choć od września rządzi nowa premier, to prawie wszystkie zasadnicze działania jej gabinetu wynikają z zapowiedzi lub decyzji Tuska. Tak jest m.in. z dwiema największymi zmianami budżetowymi – czyli nowym systemem ulg na dzieci i waloryzacją kwotową. Emeryci mimo inflacji w okolicach zera dostaną co najmniej 36 zł podwyżki. Z kolei nawet ci rodzice, którzy mają za mały dochód na skorzystanie w pełni z ulg na dzieci, będą to mogli zrobić z dopłatą z budżetu. Były premier przeprowadził operację zmian w OFE i przesunięcia dużej części ich aktywów do ZUS, w wyniku czego dług publiczny spadł o 9 pkt proc. PKB. Wprowadził także nową regułę wydatkową budżetu. Budżet państwa przygotowany na 2015 r., ale także kolejne mają się stosować do tej reguły. W efekcie choć Tusk mówił, że jest trochę socjaldemokratą, wydatki w relacji do PKB na koniec jego kadencji są rekordowo niskie, co świadczy raczej o liberalnym kursie. Choć za stan gospodarki i finansów publicznych Ewa Kopacz może być mu wdzięczna, to na pewno nie można tego powiedzieć o górnictwie. Tusk nie miał odwagi w poprzednim wyborczym roku wziąć się za ten problem. Rok 2015 to jednak dla niego inne zadania. Ma szansę zyskać status sprawnego menedżera unijnych szczytów i tym samym wrócić w glorii chwały do krajowej polityki. (go)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 4. Tomasz Siemoniak, wicepremier i minister obrony</strong><br /><br />

130 mld zł w ciągu dziesięciu lat. Właśnie tyle według zapowiedzi urzędników Ministerstwa Obrony Narodowej mamy wydać na modernizację armii. Za wielki skok w polskiej armii odpowiedzialny jest szef MON Tomasz Siemoniak. To on decyduje, w którą stronę zostaną skierowane fundusze. I czy przy tak dużej inwestycji państwo poradzi sobie z korupcyjnymi pokusami, które towarzyszyły wydawaniu pieniędzy z budżetu UE. Nie bez znaczenia jest również wpływ Siemoniaka na kondycję polskich firm zbrojeniowych. Zawierając w tym roku wart ćwierć miliarda kontrakt na amunicję do czołgów polskiej firmie Mesko, udało się ocalić miejsca pracy i stworzyć nowe. Wielkim wyzwaniem dla wicepremiera będzie wybór śmigłowca wielozadaniowego – wartość kontraktu wynosi 12 mld zł. Mimo potężnych nacisków wielkich koncernów zbrojeniowych i związków zawodowych, MON kroczy obraną przez siebie ścieżką. Jak podkreślał Siemoniak, to MON decyduje o tym, co kupimy, a nie zagraniczne koncerny. Choć wydaje się to oczywiste, mając w pamięci zakup samolotów F-16 i ówczesny styl podejmowania decyzji (raczej akceptowania tego, co mówił Waszyngton), polityka Siemoniaka budzi szacunek. 
Wicepremier znalazł się na czwartym miejscu z jeszcze jednego powodu. W mijającym roku ruszyła konsolidacja polskiej zbrojeniówki. Choć na razie Polska Grupa Zbrojeniowa zajmuje się głównie porządkowaniem struktury, to bez tych przekształceń wiele spółek z grupy byłoby skazanych – wcześniej czy później – na bankructwo. Pytanie, czy nie staną się one kulą u nogi tych spółek w grupie, które radziły sobie stosunkowo nieźle, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: zbrojeniówka znów może stać się ważną gałęzią gospodarki narodowej. W dużej mierze zależy to od Tomasza Siemoniaka. (mm)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 3. Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego.</strong><br /><br />

Jeszcze kilka lat temu właścicielom małych sklepów i wielkich sieci handlowych nie śniło się, że prowizja od płatności kartami, jaką odprowadzają do banków, może spaść poniżej procenta. Zwykle przekraczała 1,5 proc. i była najwyższa w UE, a instytucje finansowe nawet nie chciały rozmawiać z detalistami na temat choćby symbolicznego obniżenia. Dziś sklepy płacą bankom 0,5 proc. od każdej transakcji, a wkrótce będą odprowadzać jeszcze mniej: 0,2–0,3 proc. Ta rewolucja nie byłaby możliwa, gdyby nie Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, na której czele niemal od początku stoi Robert Łaniewski. Zanim na arenie walki o niższe koszty obsługi kart pojawiła się FROB, o takiej konieczności mówili przede wszystkim przedstawiciele zagranicznych sieci super- i hipermarketów. Bankowcom łatwo było zbijać ich argumenty, podnosząc, że spadek prowizji obniży koszty i nabije kasę zachodnim koncernom, a nie przyniesie żadnego pozytywnego skutku dla rynku. Dopiero jednoznaczne stanowisko fundacji, czyli podmiotu robiącego wrażenie bezinteresownego i niezależnego, pozwoliło debacie na temat obniżki prowizji kartowych wznieść się na nowy poziom. Oczywiście FROB nie jest instytucją do końca niezależną. Jednak osobistym cechom charakteru Łaniewskiego, takim jak umiejętność zjednywania sobie zwolenników czy szukania i klarownego przedstawiania argumentów, zawdzięcza to, że jej racje zostały usłyszane w Narodowym Banku Polski, Ministerstwie Finansów oraz wśród polityków. Łaniewskiemu udało się zbudować szeroką koalicję, która doprowadziła do głosowania w parlamencie ustawy administracyjnie obniżającej prowizje kartowe. Fakt, że nikt z posłów nie głosował przeciwko niej, podkreśla siłę Łaniewskiego. W ubiegłym roku, gdy okazało się, że ze względu na wydarzenia na arenie międzynarodowej konieczna stała się kolejna redukcja opłat kartowych, prezes FROB nie miał wielu problemów, by przekonać Sejm i Senat do przyjęcia odpowiedniej ustawy. Najnowsze statystyki pokazujące znaczne przyspieszenie dynamiki wzrostu liczby i wartości transakcji kartami dowodzą, że wysokie koszty rzeczywiście były barierą w rozwoju obrotu bezgotówkowego w naszym kraju, a działania FROB pod wodzą Łaniewskiego – słuszne. (ju)<br /><br />
  • <strong>Miejsce 1. Władimir Putin, Janet Yellen</strong><br /><br />

<strong>Janet Yellen</strong><br /><br />

Po wybuchu kryzysu byliśmy jedyną zieloną wyspą na morzu recesji, ale w zeszłym roku okazało się, że jesteśmy bardziej połączeni ze światową gospodarką, niż nam się wydawało, a na koniunkturę w naszym kraju wpływa głównie to, co się dzieje za granicą. Najbardziej znaczące decyzje dla polskiej gospodarki były podejmowane ponad 7 tys. km od Warszawy – na posiedzeniach Rezerwy Federalnej. Pod kierownictwem Janet Yellen – pierwszej w historii kobiety kierującej amerykańskim bankiem centralnym – Fed zakończył w październiku program ilościowego luzowania polityki pieniężnej, czyli drukowania dolarów, co spowodowało silny wzrost kursu amerykańskiej waluty. Wprawdzie fakt, że największa gospodarka świata nie potrzebuje wsparcia, jest generalnie dobrą informacją, lecz ubocznym skutkiem umacniania się dolara jest to, że tracą na wartości inne waluty, w tym złotówka, która w drugiej połowie roku osłabiła się wobec dolara o 16 proc. Umacnianie się dolara przyczyniło się także do spadku cen ropy naftowej, który z punktu widzenia polskiej gospodarki jest zjawiskiem pozytywnym. Także w bieżącym roku gospodarcze losy świata będą w dużej mierze zależne od Yellen, a konkretnie od tego, czy Fed zgodnie z zapowiedziami podniesie stopy procentowe, które od początku kryzysu są bliskie zera, czy też zdecyduje się jeszcze z tym poczekać. To nie tylko wpłynie na kurs dolara, lecz także na zachowanie innych banków centralnych, a to z kolei – na oprocentowanie kredytów. bjn<br /><br />

<strong>Władimir Putin</strong><br /><br />

To na skutek działań rosyjskiego prezydenta po raz pierwszy od upadku komunizmu musimy się liczyć z bezpośrednim zagrożeniem militarnym. Anektując w lutym Krym, a następnie podsycając konflikt na wschodzie Ukrainy, doprowadził do tego, że stosunki między Rosją a Zachodem ochłodziły się do poziomów niewidzianych od czasów zimnej wojny, a pierwszą ofiarą tej sytuacji stała się gospodarka. W odpowiedzi na zachodnie sankcje gospodarcze Władimir Putin wprowadził embargo na produkty rolne i spożywcze z Zachodu, co uderzyło m.in. w Polskę, będącą jednym z głównych ich eksporterów na rosyjski rynek. Na tej wymianie gospodarczych ciosów bardziej ucierpiała Rosja, której gospodarka wpada w recesję, a waluta gwałtownie zaczęła tracić na wartości, co jednak skutkuje także tym, że Rosjanie ograniczyli zagraniczne wyjazdy i zakupy, a Polska była jednym z głównych celów jednego i drugiego. Na dodatek polityczne napięcie w regionie było jedną z przyczyn osłabienia się złotego pod koniec roku. Szacuje się, że wskutek sankcji polskie PKB zmniejszyło się w zeszłym roku o 0,4 pkt proc. Ponieważ nie widać na razie szans na zakończenie konfliktu na Ukrainie, a tym samym zniesienia sankcji, negatywny wpływ rosyjskiego prezydenta na polską gospodarkę zapewne utrzyma się także w tym roku. bjn<br /><br />

<a  href="http://edgp.gazetaprawna.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=502905" title=""><font color="#C9C9C9">>>Czytaj też: Pełny ranking DGP: 50
najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki 2015</font></a>

Artykuły powiązane

statystyki

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!