« Powrót do artykułu

Integracja europejska służy silnym gospodarkom. Mniejsi muszą się dostosować

Integracja to nie jest wcale gra, w której wszyscy wygrywają. Ten model najlepiej służy silnym gospodarkom. To one napisały te reguły. A mniejsi mogli je przyjąć albo odrzucić – przekonuje Leon Podkaminer.

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Leon Podkaminer polski ekonomista, od 20 lat pracuje w Wiedeńskim Instytucie Międzynarodowych Porównań Gospodarczych (WIIW). Specjalizuje się w krytycznych analizach polityki makroekonomicznej Unii Europejskiej. Doradzał kilku europejskim rządom i instytucjom. Przed wyjazdem do Austrii związany z OPZZ

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (5)

  • Gość(2014-04-25 19:12) Zgłoś naruszenie 00

    Fajny artykuł. Zwłaszcza ten moment o Niemieckiej dominacji w eksporcie. Rozjaśniło mi to obecną rolę Niemiec w UE.
    I wyszło mi, że żeby wygrać w tej nierównej walce to należy:
    - nie przyjmować Euro, co w arcie jest podkreślone
    - swoją walutę trzymać nieco osłabioną aby w kraju działał eksport
    - wzmacniać konkurencyjność polskiej gospodarki poprzez ciągły rozwój i innowacje, ale nie w tak absurdalny sposób w jaki robi się to obecnie.
    - REFORMY!

    Odpowiedz
  • WkurzonyNaNiemcy(2014-04-25 22:55) Zgłoś naruszenie 00

    Mi się wydaje inaczej, Niemcy powinny spłacić swój dług za II Wojnę Światową.

    Odpowiedz
  • mrla(2014-05-05 08:23) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Rafale - robi Pan świetną robotę. Nie wiem czy ktoś jeszcze, oprócz Pana i Jacka Żakowskiego, w mainstreemowych mediach ma odwagę i chęci aby poruszać takie tematy.

    Tak trzymać.

    Odpowiedz
  • - Jerzy Żyżyński(2014-05-02 23:35) Zgłoś naruszenie 00

    Gratuluję, całkowicie się zgadzamy - Jerzy Żyżyński

    Odpowiedz
  • Moniek(2014-05-05 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    Gospodarki "narodowe", nawet te najsilniejsze, jak Niemcy, Holandia, Francja czy te spoza strefy Euro, jak Szwajcaria czy Szwecja, są skończone i muszą się walczyć na globalnym rynku. Dla Polski alternatywą do UE jest droga białorusko-ukraińska. Autor zupełnie pomija np. przykłady Finlandii i Estonii. Zwłaszcza Finlandia, na początku XX wieku dużo biedniejszy od Polski, który jak my wyzwolił się z rosyjskiego zaboru ale był o wiele bardziej zależny od rynku rosyjskiego imperium powinien być dla Polski przykładem. Jak to się stało, że ich Nokia, rodzaj naszych Lasów Państowych, przestawiła się na produkcję gumofilców i opon, żeby w końcu stać się największą potęgą na rynku rynku telefonii mobilnej... (dziedziny o której Amerykanie na początku lat 70 sądzili, że nie ma żadnej przyszłości!!!).

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!