« Powrót do artykułu

Czekają nas drastyczne podwyżki cen żywności. Wzrosną ceny chleba i mięsa

Od początku roku do końca sierpnia żywność zdrożała o 1,9 proc. W październiku za jedzenie zapłacimy średnio o 1 – 1,5 proc. więcej. Niektórzy producenci mówią o 5-proc. podwyżkach w najbliższych tygodniach.

Zakupy

żródło: ShutterStock

Ceny surowców rolnych stale rosną, a w magazynach producentów jest już pusto.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (32)

  • kasia(2012-10-06 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    Obawiam się że polskie gospodarstwo domowe nie wytrzyma już więcej podwyżek, strach pomyśleć co może się stać

    Odpowiedz
  • tuman(2012-10-03 12:59) Zgłoś naruszenie 00

    Mają za to stanieć lokomotywy!Skąd ja to znam?Pamiętam,że chyba o tym mówił tow.Wiesław w grudniu 1970r.

    Odpowiedz
  • Studentka(2012-10-04 07:02) Zgłoś naruszenie 00

    Nieeeee! Już i tak jest drogo :( Mnie, jako studentkę na obiad z prawdziwym mięsem stać raz, góra dwa razy w tygodniu. Podstawą wyżywienia jest makaron, lub ryż + warzywa, w sezonie świeże, zimą mrożone. Czasem jakieś owoce.
    Jeszcze niedawno mogłam sobie odłożyć nieco pieniędzy, a dziś żyję od wypłaty do wypłaty. Płakać się chce od tych podwyżek cen żywności. Końca nie widać.

    Pamiętacie drodzy internauci ile kosztował chleb w waszym sklepie rok temu? A dwa lata temu? Czy widzicie jak systematycznie, powoli, ale ciągle wzrastają ceny? Jak się patrzy z dnia na dzień to tego nie widać. Zresztą po to ten zabieg jest robiony. Dopiero jak się spojrzy parę lat wstecz widać jak się pogarsza jakość życia.

    Nie wspomnę już o cenach paliwa. Sama pamiętam jak litr był po 3 zł z hakiem, pamiętam również, że jeśli cena miałaby wynieść 5zł/l, to wszyscy mieliby wyjść na ulicę, taaak... Stan na dzień dzisiejszy: prawie 6 zł/l. Powolny wzrost cen przytępia nam zdolność do trzeźwego osądu sytuacji, a władze bezczelnie to wykorzystują.

    Odpowiedz
  • Tomasz.Kielce.(2012-10-03 17:47) Zgłoś naruszenie 00

    Radosna twórczość Polaków! Czemu nie czujecie radość ze sukcesu naszego rządu w tej sprawie! Rzeczywiście jak przewidziano ze względu na inflację cen będzie inflacja podatku VAT!!! Alleluja! Nasz rząd przestał kłamać, rzeczywiście podatki wzrosną. Uwierzyłem w bandę Tuska, zaufałem im, i teraz wiem, że nadchodzi wyzwolenie Polski ze bruzd brunatnego faszyzmu i nadejście władzy świętego wolnego rynku ponieważ podwyżki podatków przez liberałów są wzmocnienie wolności rynkowej - a obniżenie przez PiS PRL-bis! Alleluja!

    Odpowiedz
  • ja(2012-10-04 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    Ceny produktów spożywczych w małym stopniu winduje ich podstawowy producent czyli rolnik. Jego też dotyczy wzrost cen prądu, paliwa, żywności której sam nie wyprodukuje )np. cukru, herbaty,itp.) a szczególnie wzrost podstawowych środków produkcji: nawozów, maszyn rolniczych, środków ochrony roślin, podatków (tak, tak -rolnik płaci podatek, tyle że on nazywa się rolny a nie dochodowy). Często sprzedaje swoje produkty poniżej kosztów produkcji i cieszy się że cokolwiek ktoś od niego kupił, bo dla pośredników zagraniczny szajs z robalami może okazać się bardziej opłacalny. Dopłaty unijne są po to żeby te koszty w części zrekompensować, tak jak od dawna jest w innych krajach. Oczywiście są rolnicy warszawscy i inni którzy posiadają grunty na których nic nie produkują, ograniczają się do skoszenia trawy 2 razy do roku i dopłaty biorą, ale to inna bajka. Koszty generują głównie pośrednicy bo im też drożeje prąd, paliwo, itd: rolnik wyprodukował zboże i sprzedał za cenę zbliżoną do kosztów jego produkcji, ktoś od niego to zbożę kupił - musi zarobić, ktoś to zbożę zmielił - musi zarobić, ktoś tę mąkę przerobił na makaron - musi zarobić, ktoś wyprodukował celofan na opakowania - musi zarobić, hurtownia to będzie przechowywać - musi zarobić, sklep będzie to sprzedawał - musi zarobić, wszyscy (podobno) płacą podatki - państwo musi zarobić, itd. Ty konsumencie, kupujesz makaron, w którym oprócz części zboża wcinasz wszechobecną chemię i płacisz wielo, wielokrotnie wyżej niż zapłacono rolnikowi za tę odrobinę zboża. Więc nie miej pretensji do takiego samego biedaka jak Ty.

    Odpowiedz
  • XXYYZZ(2012-10-04 07:52) Zgłoś naruszenie 00

    Myślę, że z tego powodu wkrótce dowiemy się, ze o 500 zł wzrosły diety POselskie.

    Odpowiedz
  • krol(2012-10-04 00:10) Zgłoś naruszenie 00

    Jak to się ma do waloryzacji emerytur?
    Wyniszczanie Polaków przyspieszak

    Odpowiedz
  • każda praca powinna być opodatkowana(2012-10-03 23:30) Zgłoś naruszenie 00

    Ktoś broni rolnika 29groszy/kg na targowicy koszt 70groszy/kg to 3xwiększa cena, ma dopłaty UE robotnikowi nikt niedopłaca za czy na but ten drugi płaci podatki około 48% a rolnik opłaca minimalne kwoty , jakie sumy zabiera ZUS a jakie KRUS rolnik ma żywność a robotnik figuska

    Odpowiedz
  • Pytam(2012-10-03 23:17) Zgłoś naruszenie 00

    Taki dobrobyt mamy za rządu PO i PSLu Tusk i Rostowski ładnie rozprowadzili Polaków to ten dobrobyt zaserwowany przez te partyjki miłości-- i co dalej?

    Odpowiedz
  • republikanin(2012-10-03 21:58) Zgłoś naruszenie 00

    o więc robi córka premiera Tuska - w uczelni Viamoda Industrial, w której „kanclerzuje” dr Piotr Mochnaczewski, były postkomunistyczny poseł, „ofiara” lustracji, inicjator powstania fundacji z „radzieckim kapitałem”, dyrektor MSWiA za czasów rządu Leszka Millera, były rektor uczelni, w której wykładał gen. Dukaczewski i dobry znajomy Sławomira Wiatra? Obecnie widzę dwa wytłumaczenia tej sytuacji – albo przedstawiciele obecnego establishmentu rządowego tak bardzo zrośli się towarzysko, biznesowo i „naukowo” ze środowiskiem postkomunistycznym, że uważają je za swoje.

    Albo też Katarzyna Tusk nie zdawała sobie sprawy z byłej działalności, powiązań i przeszłości kanclerza uczelni dr. Piotra Mochnaczewskiego i przyjęła pracę wykładowcy z niewiedzy. Może… Jednak w tym miejscu trzeba zadać kolejne pytania – identyczne jak w sprawie pracy syna premiera – co robiła ABW; czy ABW przeprowadziła podstawowe czynności, czy też ABW zaniechała oceny miejsca pracy członka najbliższej rodziny premiera; czy ABW wskazała na potencjalne zagrożenia, czy też ABW uznała, że praca córki z dr. Piotrem Mochnaczewskim jest ok.?

    A w przypadku, gdyby ABW oceniła, że taka współpraca z byłym posłem SLD jest ok., to czy również premier Donald Tusk identycznie ocenił wybór miejsca pracy córki? Swoją drogą procesem likwidacji majątku b. PZPR zajmował się także Marek Biernacki, obecnie prominentny poseł PO. Dlatego może praca córki premiera, w szkole z byłym posłem SLD, jest po prostu początkiem procesu wstępowania Donalda Tuska do SLD i poszukiwania „kapitału radzieckiego”, bo kapitału Amber Gold to już chyba nie odnajdzie.

    Odpowiedz
  • Antoni Kosiba(2012-10-03 16:43) Zgłoś naruszenie 00

    "młode wykształcone z dużych miast" lemingi dadzą sobie radę.

    Duża część lemingów może wyjechać do Anglii, przyjechać do POlski na wybory, zagłosować na PO i wrócić myć kible.

    Zresztą komitety wyborcze są w Londynie, więc mogą do końca życia głosować na PO nie ruszając z Anglii tyłka, he he he.

    A Anglicy będą zadowoleni z czystych sedesów.

    Odpowiedz
  • Niezadowolony(2012-10-03 15:31) Zgłoś naruszenie 00

    [...] Teraz jest Polska, kto kombinuje ten żyje. Jak kupię od chłopa rąbankę, słoninę, kaszankę i bimbru się też napiję. Spod serca kap kap, rąbanka i schab[...]... Prawda, że to aktualna treść. Aktualna i dobra bo Polska.No cóż niech żyje szara strefa!... Oj co ja piszę. Może się u mnie CBA zjawić?... Niech żyje demokratyczny underground - niech żyje i na konto polityków się też napije.

    Odpowiedz
  • PO_mylony(2012-10-03 14:31) Zgłoś naruszenie 00

    ale za to staniały reaktory atomowe !

    Odpowiedz
  • ja(2012-10-03 14:18) Zgłoś naruszenie 00

    Czekają nas drastyczne podwyżki cen żywności. Wzrosną ceny chleba i mięsa

    oby żyło sie lepiej!

    Odpowiedz
  • Iwona(2012-10-03 13:53) Zgłoś naruszenie 00

    Więcej kosztują nie tylko mąka jaja, lecz także margaryna, której ceny sięgają zenitu. Za kilogram trzeba dać 10 zł.

    To może taka niesmiała propozycja by używać masła zamiast chemicznych wyrobów zwanych margarynami. 200 g masła w hurcie na pewno nie przekracza ceny 2 zł. Byłoby z pożytkiem dla wszystkich oczywiscie poza producentami szajsu zwanego margaryną, który produkuje się z najtańszych i najgorszych tłuszczów roślinnych.

    Odpowiedz
  • ja(2012-10-03 12:42) Zgłoś naruszenie 00

    hitaczi nie wypowiadaj się na temat o którym nie masz pojęcia. Plotki które powtarzasz pochodzą zapewne od "rolników" o których wspominasz, a nie od rolników rzeczywistych. Pamiętaj że cwaniacy są wszędzie.

    Odpowiedz
  • pb(2012-10-07 10:29) Zgłoś naruszenie 00

    glosowali by żyło się lepiej to maja

    Odpowiedz
  • figa z makiem(2012-10-03 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    To niemożliwe ! Przecież żyjemy na zielonej wyspie !

    Odpowiedz
  • tanie ziemniaki.(2012-10-03 10:27) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadza się. Produktów rolnych nie brakuje. 1 kg ziemniaków kosztuje 40 groszy w hurtowni. Dla rolnika płacą 15 groszy za kilogram. Sam o to go spytałem jak przywiózł traktorem ziemniaki do hurtowni.

    Odpowiedz
  • BB(2012-10-03 10:09) Zgłoś naruszenie 00

    Produktów rolnych, mięsa i chleba jest tak dużo, że ten co pisze te głupoty nie ma pojęcia o tym ile żywności sie marnuje. Stragany i sklepy mięsne zawalone wyrobami, których już nikt nie chce kupować. Nie dość, że drogie to jeszcze wstrętne. Najlepsza była kiełbaska zwyczajna na kartki. Zawsze świeża!. Owoców i warzyw też jest ogromnie dużo. Moja rodzina ze wsi nie ma co srobić z nadmiarem produktów. A media mówąa o podwyżkach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!