« Powrót do artykułu

Drogowcy nie uczą się na błędach. Znów wywołają wojnę cenową

Prekwalifikacja – to rozwiązanie, które mogłoby być kluczem do uniknięcia problemów przy budowie dróg, ale przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad jest stosowane nieudolnie – alarmuje branża budowlana.

Budawa drogi

żródło: ShutterStock

Dzięki prekwalifikacji inwestor może nie dopuścić do składania ofert firm, które nie mają parku maszynowego

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (5)

  • Budowlanka w totalnej rozsypce -czy przetrwają ?(2012-07-10 08:09) Zgłoś naruszenie 00

    senatora PO Prof. Motyczka publicznie o przekrętach przy wielkich inwestycjach -na posiedzeniu Izby Wyższej dn 5.07.2012r.-
    -"Takiego rozgardiaszu i takiego draństwa, jakie jest teraz, to jeszcze nie było, a przykładami mogę sypać. "

    To nie jedyny skandal, jaki ujawnił senator:

    " Akurat tak się składa, że mogę operować nazwiskiem, bo jestem do tego upoważniony. Pan, który jest głównym projektantem, to gość, który zaprojektował kilkadziesiąt mostów na terenie Polski i nie tylko Polski, można powiedzieć, że działa praktycznie w całej Europie. Ten most, który on zaprojektował, to jest trzeci na świecie most o takiej konstrukcji, most, który od oceniających projekt otrzymał opinię pozytywną. A firma Alpine Bau, potem Alpine, miała do niego odpowiednie pretensje, zastrzeżenia. To było tak, że należało po prostu wywrócić ten projekt i przedłużyć umowę oraz wystąpić o dodatkowe środki.

    (…) Posłużyłem się tu przykładem Alpine Bau. To przecież nie kto inny, jak ta firma z góry powiedziała: weźmiemy polskich wykonawców, weźmiemy polskie podmioty gospodarcze, oni to za nas zrobią, a my za to skasujemy. A wiecie, jaka była ich oferta w przetargu? 20% dla siebie, a o resztę się bijcie. Przecież to jest zdzierstwo! To jest okradanie polskiego przedsiębiorcy!
    - A nasz przedsiębiorca siedzi cicho i nie reaguje. Nasz przedsiębiorca jest zastraszony, obawia się, że będzie miał przykre konsekwencje, roboty nie dostanie itd. Uważa, że zmiana tej sytuacji jest prawie że niemożliwa. I tu ktoś mówi: CBA.
    -A czy oni się w ogóle zajmą tymi sprawami? Co oni tam zrobią? Nic. Jeżeli my sobie sami nie pomożemy…

    Całość wystąpienia na youtube- "WAŻNE!!! Senator PO: "Nie mam nic do stracenia. Dlatego mogę mówić prawdę..." i

    Odpowiedz
  • sce(2012-07-10 10:15) Zgłoś naruszenie 00

    tekst mi przypomina zabieg PR aby nadmuchać bańkę i odrzucić tanich wykonawców a stara gwardia została na placu budowy

    Odpowiedz
  • Koordynator "BYLY" OIUGZ(2012-07-10 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    bedzie zle dalej... i z kontraktami i platnosciami jak sie programowo i kompleksowo nie podejdzie do branzy budowlanej - ale polacy lubia wycinanki i grac w bierki wiec mamy efekty... a na razie beda bale na stypach padajacych...

    Koordynator "BYLY" OIUGZ

    Odpowiedz
  • Bond(2012-07-10 10:41) Zgłoś naruszenie 00

    Firmy które przystępują do przetargu powinny mieć 75 % swojego sprzętu budowlanego anie firma krzak która to podnajmuje wykonawców zarabia krocie a prawdziwym wykonawcą każe po zapłatę udać się do sądu Kto godzi się na taki układ dobrze wie co robi i za ile .

    Odpowiedz
  • Alfista(2012-07-14 11:22) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro zgłosiły się 22 podmioty, a dopuścili 20, to chyba jednak 2 zostały wywalone?
    Czyli nie tylko Alpine Bau, ale jeszcze NDI.
    A co do fikcji - wywalili dwie firmy z którymi były (i są - AB) kłopoty, to chyba dobrze. A pomysł zostawienia 5 firm do składania ofert... No pewnie. W piątkę się spokojnie dogadają i nie będzie "wojny cenowej". Będzie oligopol.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!