« Powrót do artykułu

Sierant: Między ceną a wyceną, czyli bilansowe perpetuum mobile

Sądzę, że każdy z Państwa spotkał się z pojęciem perpetuum mobile. Przypomnę, że jest to nazwa używana do określenia fantastycznych, acz nieistniejących urządzeń, które mogły produkować energię z niczego. To te lepsze. Nazywane są one perpetuum mobile pierwszego rodzaju. Gdyby istniały, to wytwarzałyby więcej energii, niż same zużywają. Podobno jest to niezgodne z I zasadą termodynamiki. Ale któż by w XXI w., który przejdzie do historii jako Wiek Odejścia od Rozumu, stosował się do jakichś zasad termodynamiki. Albo zasad dynamiki. Albo jakichkolwiek zasad.

pieniądze

żródło: ShutterStock

A wytwarzanie zysków z niczego? Proszę bardzo, oto przykłady.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!