« Powrót do artykułu

Woś: Wolność liberałów i wolność lewicy [RECENZJA]

Proszę sobie wyobrazić, że wkłada mi Pan szanowny nos do d... I ja mam nos w d... i Pan ma nos w d... Ale to przecież wcale nie jest to samo”. Powtarzam dykteryjkę Franca Fiszera, którą czytelnik znajdzie także we wstępie do książki Tomasza Szymona Markiewki. Który pokazuje, że przez ostatnich kilka dekad słowa takie jak „wolność” były hasłem powtarzanym niemal bez ustanku przez zwolenników liberalizmu gospodarczego. Jednak ich „wolność” to nie było to samo, o co walczył lud Paryża sześć razy w XIX w. wychodząc na barykady. Zupełnie nie to samo.

Tomasz Szymon Markiewka, „Język neoliberalizmu”, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2017

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tomasz Szymon Markiewka, „Język neoliberalizmu”, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2017

statystyki

Komentarze (1)

  • tonite(2018-01-17 09:07) Zgłoś naruszenie 103

    "wolność to zazwyczaj prawo najsilniejszych i najbardziej zaradnych do odrzucania wszelkich zobowiązań, które próbują im narzucić słabsi." Jak słabsi mogą cokolwiek narzucać silniejszym??? W sumie to częściowo im się udało widząc ten terror różnych mniejszości w odcieniach czerwieni i politpoprawności. Lewactwo pod fasadą demokracji chciało zniszczyć kulturę europejską a gdy mechanizmy demokracji zaczynają działać przeciwko nim to kwiczą o niesprawiedliwości dyktatu większości.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!