50 najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki [RANKING DGP]

W zestawieniu 50 najbardziej wpływowych osób w polskiej gospodarce nie ma takich, których wizerunku lub nazwiska nie możemy w pełni ujawnić ze względu na toczące się śledztwa. Sporo na liście urzędników lub osób tak czy inaczej związanych z administracją. Jest to jakiś znak czasu: żywioły rynkowe są przez państwo ujarzmiane w większym stopniu, niż byliśmy do tego przyzwyczajeni w wielu ostatnich latach.

David Cameron

żródło: ShutterStock

3. David Cameron

Były premier Wielkiej Brytanii mógłby z powodzeniem rywalizować z Hillary Clinton o miano największego przegranego 2016 r. Pod presją eurosceptyków z własnej partii rozpisał referendum w sprawie dalszego członkostwa kraju w Unii Europejskiej, licząc, że zdoła wynegocjować nowe warunki brytyjskiego uczestnictwa, co przekonałoby jego rodaków do pozostania we Wspólnocie. Mimo iż uzyskał w negocjacjach mniej, niż planował, niewiele wskazywało na to, że wyborcy zdecydują się na ryzyko, jakim jest wyjście z Unii. Stało się jednak inaczej – w czerwcu 52 proc. Brytyjczyków opowiedziało się za brexitem. W połowie lipca Cameron zrezygnował z kierowania partią i rządem, a później złożył także mandat poselski.

To, czy Wielka Brytania w ostatecznym rozrachunku na rozwodzie z Unią skorzysta czy straci, okaże się w pełni dopiero za kilka lat, ale już teraz wiadomo, że decyzja Camerona o referendum będzie mieć fundamentalne znaczenie dla przyszłości Wspólnoty, a tym samym przyszłości Polski. Po pierwsze, brexit może być początkiem rozpadu UE, bo wynik plebiscytu zachęcił eurosceptyków w innych krajach do snucia planów kolejnych exitów. Po drugie, faktyczne rozmontowywanie Unii już się zaczęło, bo te same kraje, które tak mocno protestowały przeciw specjalnym warunkom dla Brytyjczyków, teraz też mówią o ograniczeniu zasiłków dla imigrantów czy przywracaniu kontroli granicznej, co uderza także w nasze firmy i naszych obywateli. Z polskiego punktu widzenia wyjście Wielkiej Brytanii jest niekorzystne również dlatego, że zmienia układ sił w UE. Należy ona, podobnie jak Polska, do grupy państw opowiadających się za twardym kursem wobec Rosji oraz przeciwna jest jakiemukolwiek protekcjonizmowi w handlu i nadmiernym regulacjom w gospodarce. Kolejna kwestia to konieczność zmian w unijnym budżecie, które mogą oznaczać mniejsze fundusze dla Polski.

Brexit oznacza wreszcie, że Wielka Brytania przestaje być atrakcyjnym celem emigracji zarobkowej. Nowy brytyjski rząd myśli o wprowadzeniu po wyjściu z Unii jakiegoś systemu pozwoleń na pracę dla cudzoziemców z UE. Nie będzie on wprawdzie dotyczył tych, którzy już tam pracują – czyli m.in. ok. 800 tys. Polaków – ale ich z kolei dotyka rosnąca od czasu referendum ksenofobia, zwłaszcza Anglików, dających czasem w bardzo jednoznaczny sposób do zrozumienia obcokrajowcom, że nie są tu już mile widziani.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!