50 najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki [RANKING DGP]

W zestawieniu 50 najbardziej wpływowych osób w polskiej gospodarce nie ma takich, których wizerunku lub nazwiska nie możemy w pełni ujawnić ze względu na toczące się śledztwa. Sporo na liście urzędników lub osób tak czy inaczej związanych z administracją. Jest to jakiś znak czasu: żywioły rynkowe są przez państwo ujarzmiane w większym stopniu, niż byliśmy do tego przyzwyczajeni w wielu ostatnich latach.

prezydent Andrzej Duda

żródło: ShutterStock

5. Andrzej Duda

Prezydent RP próbował w ubiegłym roku spełniać wyborcze obietnice. Ale wpływ jego działań na gospodarkę był dyskusyjny. Lepszy efekt przyniosło to, że przygotowane w jego kancelarii projekty nie weszły w życie lub – jak kwota wolna – weszły w okrojonej wersji. Politycy PiS odłożyli wprowadzenie obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn na ten rok i to dopiero na październik. Dzięki temu budżet nie musiał wyłożyć od razu 10 mld zł, a 2 mld zł. Stało się to po długim, zakulisowym sporze w rządzie, w trakcie którego omawiano różne pomysły pozwalające trwale zmniejszyć koszty tego manewru, by finanse publiczne nie odczuły go zbyt mocno. Ale nawet ostatecznie przyjęte rozwiązanie jest jednym z głównych czynników ryzyka, jakie przy ocenie wiarygodności polskiej gospodarki biorą pod uwagę agencje ratingowe.

Redukcja kampanijnego zapału prezydenta nastąpiła również przy okazji podwyższenia kwoty wolnej od podatku. W miejsce nierealnego postulatu podniesienia jej z marszu dla wszystkich do 8 tys. zł zdecydowano się na 6,6 tys. zł i to tylko dla tych podatników, których roczny dochód nie przekracza 11 tys. zł. Przy okazji, by zminimalizować koszty, zlikwidowano kwotę wolną dla osób o najwyższych dochodach.

Prawdziwą epopeją stała się ustawa frankowa. Wypowiedź z kampanii wyborczej, w której po spotkaniu z frankowiczami ówczesny kandydat zasugerował możliwość przewalutowania kredytów po kursie z dnia ich wzięcia, bardzo wysoko ustawiła poprzeczkę oczekiwań kredytobiorców. Przez cały rok byliśmy świadkami pojawiania się coraz skromniejszych propozycji Kancelarii Prezydenta: od pierwotnej, w której zaprezentowano koncepcję kursu sprawiedliwego, po ostateczną, zawierającą rozwiązania mające pozwolić na zwrot frankowiczom przez banki zawyżonych spreadów walutowych. Rząd i szef NBP Adam Glapiński bali się, że bardziej zdecydowane działania uderzą w banki, a tym samym w akcję kredytową i całą gospodarkę. To groziłoby już strategicznemu celowi rządu, jakim jest utrzymanie wzrostu gospodarczego. Nawet okrojona propozycja prezydenta dotycząca spreadów dopiero jednak będzie procedowana w parlamencie, mimo że została złożona w sierpniu.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!